Wyjątkowa końcówka lata

Pamiętacie jak zachęcaliśmy Was do pożegnania lata z ekstremalnym fasonem? Dzisiaj pochwalimy się tym, co my zrobiliśmy, żeby zapamiętać ostatnie dni sierpnia na resztę roku. Przeczytajcie, rzućcie okiem na zdjęcia, a potem weźcie przykład i wskakujcie na motorówkę!

image (17)

Przyznajemy – nie mogliśmy się zdecydować, w końcu wybór między flyboardem a motorówką nie jest łatwy i dlatego… spróbowaliśmy obu tych rzeczy. 🙂 Zawinęliśmy do Portu Czerniakowskiego i wskoczyliśmy na pokład motorówki. Część rozsiadła się wygodnie z tyłu, a stery maszyny przejął Michał, więc wszystko było w dobrych rękach. Popatrzcie zresztą na minę Miłosza z Działu Produktu – macha do Was z drugiego planu – czy wygląda, jakby czymś się przejmował?

image (11)

Przejażdżka motorówką była świetna, ale jedynie zaostrzyła nam apetyt. Byliśmy już nad wodą i to w pełnym biurowym składzie, co oznaczało, że ten dzień tak szybko się nie skończy. Kuba rzucił pomysł flyboardu, a skoro on był pomysłodawcą, musiał spróbować jako pierwszy. Zerknijcie na zdjęcie i sami oceńcie wysokość. Minę Kuby, który wzbił się 8 metrów nad poziom wody możecie sobie tylko wyobrazić.

image (18)

Tak właśnie kończy się wychodzenie z Szefem. Najpierw motorówka, potem flyboard, a na koniec wspinaczka. Zazdrościmy, ale tylko odrobinę, tym którzy na integracyjnych wypadach po prostu piją chłodne piwko. Kręci Wam się w głowie, gdy patrzycie na zdjęcie wieży? Kiedy spoglądaliśmy na nią z dołu, wydawała się jeszcze wyższa. Kuba był mimo to dzielny – uprząż, kask, ostatnie spojrzenie na pewny grunt pod stopami i w drogę aż na samą górę.

My wypróbowaliśmy aż trzy rzeczy, a Wy na co w końcu się zdecydowaliście? Dajcie znać na facebooku. Czekamy na Wasze selfie z motorówki albo zza kierownicy monster trucka!

image (19)

Na zdjęciu powyżej nasz nowy pracownik – trochę małomówny, bo z plastiku i jak widać ma kiepski gust, jeśli chodzi o ciuchy, ale musieliście go poznać. Dbamy w końcu o to, żebyście byli na bieżąco! 🙂

Comments

comments