Podniebna pasja Oli

Miałam ostatnio przyjemność przeprowadzić wywiad z fantastyczną osobą! Przedstawiam Wam Olę – miłośniczkę podniebnych podróży. Pasjonatka i pozytywnie zakręcona osoba, która prowadzi również bloga „Życie Stewardessy”. Zachęcam wszystkich do tej znakomitej lektury, bo może zainspiruje Was tak, jak zainspirowała mnie. A jeśli chcecie poznać bliżej Olę to polecam wywiad, w którym zdradza sekrety swoich zainteresowań.

 

10850908_853283688044703_1969751436_n

 

Twoja pasja to chmury, niebo i piękne widoki, czyli wszystko to co znajduję się wysoko nad ziemią! Możesz opowiedzieć coś więcej o tym?

 

Więc praca nie jest tylko pracą, jest to moja pasja, moje jedno ze spełnionych marzeń coś, co spełniło moje oczekiwania, nawet bardziej niż myślałam. Lotnictwo otacza mnie wszędzie, nawet wtedy kiedy opuszczam mury lotniska. Może ktoś pomyśleć, że jestem wariatką bo przecież jak można żyć ciągle pracą, czymś co jest naszym źródłem utrzymania? No cóż ja mogę. To jest coś co kręci. Te piękne widoki, te wszystkie wzbijające się maszyny, które są ciężkie, a mimo to unoszą się z taką łatwością. 🙂

 

Pracujesz jako Stewardessa! Dawno podjęłaś tę pracę?

 

Pracuję na pokładzie od blisko 2 lat. Podjęłam pracę, zaraz po ukończeniu liceum. Miałam wtedy 19 lat.

 

Czy zanim podjęłaś tę pracę pasjonowało Cię latanie? Czy zaczęło się to wraz z Twoją pracą?

 

Oczywiście. Moja miłość do lotnictwa powstała wtedy, kiedy byłam po raz pierwszy pasażerką na pokładzie mając jedyne 13 lat. Odbywałam wtedy swój pierwszy w życiu lot do Tunezji na obóz młodzieżowy. Potem wertowałam strony internetowe linii lotniczych po to by się napawać tymi dziewczynami w pięknych mundurach.

 

Dlaczego postanowiłaś zostać Stewardessą?

 

Ja jako osoba o dość dużej charyzmie, nie potrafiąca usiedzieć w miejscu, kochająca podróże, ludzi i samo latanie samolotem od dawna wyobrażałam sobie samą siebie na tym miejscu. Pierwszy lot sprawił, że narodziła się miłość do lotnictwa. Było to także bardzo dobrym pomysłem na to, żeby urozmaicić sobie życie i aby uczynić je niesamowitym 🙂

 

Jak udało Ci się dostać tę pracę? Z tego co mi wiadomo nie jest to wcale takie łatwe!

 

Poszukiwałam w stercie ogłoszeń takich ofert, które dotyczyły pracy na stanowisku personelu pokładowego. Znalazłam kilka i postanowiłam wysłać CV. Po jednym dniu od wysłania otrzymałam pozytywne rozpatrzenie mojej aplikacji i zostałam zaproszona na dzień rekrutacyjny. Udało się! Po pozytywnym ukończeniu szkolenia, które trwało 2 miesiące przyjęli mnie do załogi.

 

Jak wspominasz swoje początki na pokładzie samolotu?

 

Były dość trudne, ale tym samym ekscytujące. Miałam już mundur, miałam to na co pracowałam tak ciężko 6 tygodni, by przyswajać wiedzę jaką musimy posiadać do tego zawodu. Jednak nowy kraj, język trochę kolidowały z tym, że pasażerowie mówili tylko po włosku a ja nie, ponieważ wymagano od nas jedynie biegłej znajomości języka angielskiego a dostałam bazę we Włoszech.

 

Co najbardziej ekscytuje Cię w lataniu?

 

Widoki!! To jest coś takiego gdzie moje kolana się uginają za każdym razem. Uwielbiam moje biuro jakim jest niebo. Kocham tę atmosferę lotniczą. Samoloty, lotniska, ludzi odprawiających się na lot. Start i wzbijanie się w powietrze. Ekscytuje mnie to, że w ciągu kilku godzin z punktu A możemy dotrzeć do punktu B, gdzie jest całkiem inna pogoda, inni ludzie i kultura. Uwielbiam to, że jednego dnia mogę być np. w trzech krajach.

 

10846680_853286108044461_1744020284_n

 

Czy masz jakieś„powietrzne” marzenie?

 

Pewnie, natomiast póki nie zrealizuję nie mówię o tym nikomu 🙂

 

Dlaczego postanowiłaś podzielić się swoją pasją na blogu?

 

Uznałam to początkowo jako dobrą okazję by pisać ze względu na samotność, jaka otaczała mnie na obczyźnie. Wraz z biegiem czasu i z przybywająca liczbą osób dotarło do mnie, że piszę by wesprzeć moje bratnie dusze, pasjonatów latania. Chcę pomagać dziewczynom, aby łatwiej im się stawiało kroki do kariery stewardessy i żeby ludzie już latający mogli zobaczyć, co dzieje się u mnie na pokładzie. Ostatni powód to taki, że ten blog to mój piękny pamiętnik na przyszłość 🙂

 

Uchylisz nam rąbka tajemnicy prosto z pokładu samolotu?

Owszem. 🙂

 

 Czy miałaś jakieś ciekawe przygody podczas lotu?

 

Jest ich mnóstwo, niektórych już nawet nie pamiętam, ale mogę zapewnić, że samolot to takie miejsce gdzie zdarzają się rzeczy których na ziemi się nie zobaczy!

 

Czy na pokładzie samolotu zdarzają się zabawne sytuacje, o których nie wiedzą pasażerowie?

 

hmm oj tak np. wtedy kiedy śmiejemy się z ich głupoty , bo wprost nie można im przecież o tym powiedzieć, jeśli nie zagraża bezpieczeństwu lotu.

 

A może byli jacyś kłopotliwi pasażerowie?

 

Byli. Zdarzali i zdarzają się agresywni, tacy którzy lubią sobie zapalić mimo zakazu, tacy którzy lubią się kłócić o nic.

 

Jak wygląda życie stewardessy? Dużo czasu spędzasz poza domem?

 

Większość … mieszkam we Włoszech więc kiedy mam okazję wtedy staram się lecieć do Polski.

 

Gdzie do tej pory udało Ci się być? Jakie kraje zwiedziłaś? Gdzie mieszkałaś?

 

Powiem tak latam dla linii gdzie nie mamy pobytów ponieważ nasze trasy nie są długie obejmują one Europę i Afrykę płn. Zwyczajnie nie ma sensu dla przewoźnika by opłacać hotele. Natomiast mamy dużo zniżek od naszych linii i od innych i możemy z nich korzystać. Mieszkam we Włoszech od początku mojej kariery stewardessy.

 

Jak radzisz sobie z dala od bliskich?

 

Daję radę. Najgorsze były dla mnie początki. Teraz jest to już normalne. niestety, ale ta praca zobowiązuje do tego, by być elastycznym w stosunku do pracodawcy. Pracujemy także w święta, niedziele, soboty. Taki to już urok bycia Stewardessą. 🙂

 

Czy poza lataniem masz jakieś inne pasję? Jeśli tak, to proszę opowiedz o nich.

 

Tak jest to aktorstwo, oraz muzyka za czasów szkoły uczęszczałam na zajęcia teatralne i lekcje śpiewu w różnych placówkach, ale także i w teatrze Buffo. Ta pasja jest w moim sercu do dziś.

 

10850649_853283368044735_4443762_n

 

Jeśli nie zostałabyś Stewardessą, pewnie byłabyś dziś…?

 

Nie mam pojęcia pozostańmy na tym co jest i co mnie uszczęśliwia 🙂

 

Weronika Kantor.

 

Comments

comments