Nowe Sanie Mikołaja

Czasy się zmieniają, a świat idzie naprzód. Telefony stacjonarne zastąpiły smartfony, modemy zostały wyparte przez szerokopasmowy bezprzewodowy Internet. Wydaje się, że tylko Mikołaj pozostaje niezmienny. Chociaż przydałyby mu się nowe sanie…

 

Zastanówmy się, co byłoby lepszym pojazdem dla Świętego Mikołaja, sanie czy… Monster Truck. Żeby decyzję podjąć odpowiedzialnie, zastanówmy się jakimi cechami musi odznaczać się pojazd Mikołaja.

 

img_4891

Po pierwsze, powinien być szybki. Ale jak bardzo? Święty Mikołaj musi w ciągu jednej nocy odwiedzić wszystkie grzeczne dzieci. Oznacza to, że w ciągu jednej nocy musi odwiedzić 194 państwa… co oznacza, że w każdym z nich może spędzić maksymalnie 7,5 minuty. A gdzie czas na podkładanie prezentów, odprawy bagażowe i lunch? Nic z tego, w grę musi wchodzić magia, więc prędkość pojazdu jest kwestią drugorzędną. Co prawda nie wiemy, jak szybko mogą poruszać się sanie (nie wiemy nawet czy naprawdę latają, czy są ciągnięte przez renifery), ale wiemy za to, że Monster Truck posiada aż 16 biegów i może rozpędzić się do 120 kilometrów na godzinę.  To wystarczająco dużo, zwłaszcza w terenie zabudowanym.

 

Po drugie, pojazd Mikołaja musi radzić sobie w każdym terenie. Nieważne, czy mówimy o mocno zaśnieżonych drogach Laponii, czasami zaśnieżonych polskich autostradach, czy piaszczystych traktach na Bliskim Wschodzie. Tutaj znów pojawia się dylemat – jeżeli sanie latają, to wszystko jest pod kontrolą, chociaż ciągłe startowanie i lądowanie musi nieco nużyć. Z kolei Monster Truck poradzi sobie z każdą przeszkodą. Nieważne, czy mówimy o zaskoczonych drogowcach czy o barykadzie.

 

img_2419

 

Po trzecie, pojazd Mikołaja musi być pojemny. Umówmy się – ciężko zmieścić prezenty dla 7.000.000.000 osób w bagażniku. Tym bardziej, że ani sanie, ani Monster Truck go nie mają. Ponownie, w grę musi wchodzić magia. Wydaje się nam jednak, że większy komfort przewożenia prezentów zapewnia kanapa Monstera – przede wszystkim dlatego, że znajduje się w kabinie z dachem. Sanie dachu nie posiadają, co może doprowadzić do zgubienia upominku, a przy tak odpowiedzialnej pracy to niedopuszczalne.

 

Oczywiście, pojazd Mikołaja musi się też odpowiednio prezentować. Czerwone sanie z reniferami budzą pozytywne skojarzenia. Ten środek transportu jest tak zakorzeniony w kulturze, że Monster Truck wydaje się być przy nim dyskretny….chociaż trzeba do niego wchodzić po drabinie. Nie twierdzimy, że czerwony potwór prezentuje się źle, wręcz przeciwnie! Wystarczy tylko na niego spojrzeć. Niemniej, na potrzeby Mikołaja wypadałoby dodać trochę świątecznych grafik, oraz obowiązkowo miniaturowego renifera zwisającego ze wstecznego lusterka.

 

img_4914

 

Wszystko wskazuje na to, że Monster Truck idealnie nadaje się na nowe sanie dla Mikołaja. Jesteśmy pewni, że to będzie miła odmiana, zarówno dla Mikołaja, jak i dla reniferów. Wy też możecie poczuć to, co poczuje Mikołaj jadąc tym pojazdem! Wszystkie szczegóły poznacie tutaj!

 

Comments

comments