Masaż Gorącymi Kamieniami – Recenzja

Od czasu do czasu przychodzą do nas maile dotyczące Waszych wrażeń po realizacji przeżycia. Często piszecie komentarze na stronie, wyrażacie swoje emocje w kilku zdaniach, ale zdarzają się także długie maile mówiące o Waszych przygodach. Poniżej fragment maila od Adama, który dosłownie powalił nas swoją szczegółowością.

 1432044_56939200

Początek listopada, mimo że w tym roku wyjątkowo ciepły, nie nastrajał mnie optymistycznie. Zmęczenie uczelnią, stres w pracy, mało czasu dla siebie i narzeczonej. Dużo kawy, ciągłe spięcia z otoczeniem i kiepski sen, czyli dzień jak co dzień u kogoś, kto łączy pracę z nauką. Tym razem wszystko dawało mi się we znaki znacznie bardziej. To był ostatni dzwonek aby zadbać o swoje nerwy i wykorzystać prezenty, które dostaliśmy z narzeczoną kilka miesięcy wcześniej, czyli vouchery na masaż gorącymi kamieniami.

 spa salon massage with hot mineral stones

Zadzwoniłem do SPA, w którym mieliśmy mieć masaż, aby zarezerwować termin. Bardzo uprzejma Pani zaproponowała mi kilka dat, dowiedziałem się również, że nie ma problemu, aby nasze masaże odbywały się jednocześnie, w tej samej salce. Podałem numery rezerwacyjne i grzecznie wypatrywałem ustalonej daty. Z natury jestem sceptykiem, dlatego z lekkim niedowierzaniem podchodziłem do wszystkich komentarzy i informacji o „cudownym odprężeniu”. Dzień przed zabiegiem dostałem sms z przypomnieniem o miejscu oraz godzinie spotkania. Dla niektórych może to być standard, ale dla mnie było to miłe zaskoczenie.

 hot_stone_3

Na miejscu zjawiliśmy się kilka minut przed czasem. Muszę przyznać, że ten odcinek Chmielnej kojarzy mi się raczej z relaksem przy kawie lub piwie, a nie z orientalnym SPA. Inna sprawa, że nigdy wcześniej nie miałem okazji odwiedzić tego typu salonu. Po wejściu odbyła się normalna wymiana grzeczności, ustalenie szczegółów, podpisanie voucherów, któe zostały już na recepcji. Musieliśmy jeszcze chwilę poczekać, na szczęście zaproponowano nam coś do picia. Bardziej niż pragnienie, interesował mnie jednak wystrój miejsca. Ciekawe połączenie nowoczesnego minimalizmu i klasycznych, nieco orientalnych dodatków. W pamięć zapadał mi kanapa na recepcji – klasyczna w designie, nieco „sztywna” i twarda, ale w przyjemny sposób. Chwilę później zaprowadzono nas do sali, w której odbywają się masaże. Tutaj wystrój był już zupełnie inny. Nastrojowe, przyciemnione światło i blask świec trochę ukrywały atuty scenografii, ale atmosfera w pomieszczaniu była pierwsza klasa. Orientalny, indyjski wystrój z rozsądną ilością bibelotów i ozdób. Paradoksalnie dobrze zapamiętałem… sufit, który miałem okazję podziwiać leżąc na plecach. Ludzie z Terra Spa umieją postawić się w roli swoich gości, zadbali o estetyczne sklepienie, chociaż mogli po prostu pomalować sufit na biało. W tym samym pomieszczeniu, odrobinę z tyłu znajdował się prysznic, z którego korzystaliśmy po masażu. Fajnie, że posiadał oddzielne oświetlenie, dzięki czemu nie trzeba było psuć atmosfery włączając „ogólne światło”. Jedyna rzecz, która mi przeszkadzała, to lokalizacja. Zza uchylonego okna było słychać odgłosy z sąsiednich knajpek, rozmowy i brzdęk szklanek. Podczas masażu włączono nastrojową muzykę, więc dźwięki z zewnątrz raczej nie zepsuły nam zabawy, jedynie minimalnie osłabiły pierwsze wrażenie.

 akmmenys7

Przed zabiegiem wymagano od nas przebrania się w jednorazową bieliznę. Wbrew pozorom obyło się bez dyskomfortu, a po krótkim oczekiwaniu rozpoczął się masaż. Na początku masażyści przywitali się z nami, a następnie mogliśmy zdecydować, czy chcemy być masowani przez Panią czy przez Pana. Niby szczegół, ale z pewnością istotny dla niektórych.

 

Jak wyglądał sam masaż? Najpierw zaczęło się od „ogólnego rozmasowania” przy użyciu ciepłego olejku. Co istotne, na pierwszy ogień poszły nogi. Mimo dużej wrażliwości, odbyło się raczej bez łaskotek, chociaż moja lepsza połówka odrobinę narzekała. Masażystka, która się nią opiekowała dostosowała jednak technikę masażu, aby ograniczyć jej dyskomfort – duży plus dla obsługi. Następnie w ruch poszły gorące kamienie. Same kamienie są bardzo gładkie i obłe, bardzo ciepłe, wręcz gorące, ale bez przesady. Ciepło faktycznie przyjemnie odprężało, ale to był dopiero początek zabawy. Prawdziwy relaks zaczął się dopiero przy plecach. Po „wstępnym masażu” i rozmasowaniu kamieniami, masażysta ułożył kilka większych kamieni w kluczowych miejscach i przykrył mnie ręcznikiem. Ciepło przepływało przez całe moje ciało – uczucie o tyle trudne do wyrażenia, co bardzo przyjemne. Po kilkunastu minutach leżenia przyszła pora na powtórkę, tym razem leżąc na plecach. Uczucie odprężenie się pogłębiło, chociaż myślałem, że to już niemożliwe. Tym razem pojawiło się jeszcze więcej ciepłych kamieni. Część z nich masażysta umieścił pomiędzy palcami moich stóp, a dwa duże znalazły się w moich dłoniach. Ponadto dwa kamienie zostały położone pode mną,w okolicach barków, blisko karku. Może to brzmieć nieco niewygodnie, ale było dokładnie na odwrót. Dużo przyjemnego ciepła, połączonego z miłą konsystencją olejku i nastrojową muzyką – to jest dopiero relaks. Nie jestem specjalnie uduchowioną czy refleksyjną osobą, ale podczas masażu oraz bezpośrednio po nim czułem się zdecydowanie inaczej. Byłem spokojny, rozluźniony i zdystansowany od problemów. W pewnym momencie odczułem coś co najłatwiej opisać spokojem. Nie martwiłem się niczym, nie miałem żadnych obaw, nie myślałem o codzienności, pracy, uczelni. Towarzyszyło mi trudne do wyrażenia poczucie bezpieczeństwa. Nie chcę, żeby ktoś mnie odbierał jako kolejnego „nawiedzonego”, ale masaż jest zdecydowanie niesamowity.

 copy-of-highres_2952806

Po zakończeniu zabiegu, masażyści uprzejmie podziękowali nam za obecność, ale to im należą się podziękowania oraz szacunek. Wykazali się bardzo dużym profesjonalizmem i zrozumieniem naszych potrzeb. Sami zauważali, które partie mięśni są bardziej napięte i wymagają nieco większej uwagi, nie musieliśmy niczego komentować. Duże oklaski dla Terra SPA za jakość usług i duży ukłon dla Wyjątkowego Prezentu za pomysł takiego upominku i maksymalne odciążenie od formalności.  

Pixmac000079864965

Jeżeli chcecie sprawić komuś relaks jaki opisuje Adam, to sprawdźcie Masaż Gorącymi Kamieniami! Przekonajcie się sami, jakie wrażenie zrobi taki prezent na Waszych bliskich. A może sami chcecie zaznać chwil wytchnienia?

Comments

comments