Kolacja w ciemności z blogiem No chodź, będzie fajnie

Idąc na Kolację w Ciemności wiedziałam dwie rzeczy. Że powinnam zostawić sobie miejsce w brzuchu na wielodaniową kolację. I że ciemność wymaga, by żaden z gości nie robił zdjęć. I o ile oszczędzanie miejsca w brzuchu było stosunkowo proste, to już zrobienie relacji bez robienia zdjęć wydawało się sporym wyzwaniem. Zupełnie poważnie rozważałam nagranie pocztówki dźwiękowej, w której słyszałbyś odgłos mojego mlaskania.

image4

Na nagraniu słyszałbyś też pewnie jak przygrzmociłam w stół, wprowadzając siebie i kelnera w stan ogólnej wesołości. Słyszałbyś plask towarzyszący włożeniu przeze mnie łokcia w przystawkę. Usłyszałbyś też śmiech, gdy mój chłopak uczył się obsługi sztućców w ciemności i nieopatrznie przyłożył sobie w twarz kawałkiem mięsa . Potem z kolei słyszałbyś raz po raz moje zachwyty nad jedzeniem i nieposkromiony entuzjazm, gdy udało mi się rozpoznać co właśnie zjadłam. Na nagraniu na pewno pojawiłby się też mój cichy pomruk – to moment w ktorym macałam kieliszek z winem. W ciemności wszystko odczuwa się inaczej i wszystko cieszy trzy razy bardziej. Dotykanie gładkiego szklanego kieliszka sprawiło mi więc absurdalnie dużo przyjemności. Zapoznanie się z jego zawartością tym bardziej. Nie zna przyjemności z picia wina ten, kto go nie wąchał w ciemności!

Ale pocztówki dźwiękowej nie mam, bo obsuga zapobegawczo zabrała mi wszystko co migało w ciemności. Sprytne bestie. Zacznijmy więc od początku!

Na czym polega Dine in the Dark?

Kolacja w ciemności to event, który możesz wykupić w ramach Wyjątkowego Prezentu. Za pakiet VIP zapłacisz 279 złotych, co obejmuje 3-daniową kolację z winem dla 2 osób. Dania, które otrzymasz na kolacji są owiane tajemnicą i dopiero na koniec wydarzenia dowiadujesz się co właściwie znajdowało się na Twoim talerzu. Żeby jednak zapewnić Ci komfort w tej niecodziennej sytuacji, przed rozpoczęciem kolacji wybierasz jeden z trzech wariantów kolacji – mięsny, wegetariański lub rybny.

Co ciekawe, kolacja nie odbywa się w restauracji specjalnie przeznaczonej tylko na jedzenie w ciemności. Borpince, w której podziemiach odbywa się event, na co dzień jest tradycyjną restauracją z kuchnią węgierską. Jeśli często jesteś w Centrum, to pewnie nawet kojarzysz ich szyld – znajdują się bardzo blisko Chmielnej, przy ulicy Zgoda 1.

image1

Na początku trochę mnie to zdziwiło, bo oznacza to przecież, że muszą adaptować podziemia restauracji na potrzeby kolacji w ciemności. Wyciemniać specjalnie miejsce, w którym się to odbywa. Angażować na kilka wieczorów normalną obsługę i ubierać ich w noktowizory, dzięki którym są w stanie obsłużyć gości bez światła. Ale gdy wróciłam z kolacji podekscytowana i wszyscy pytali mnie o to co jadłam (zamiast pytać jak było) – zrozumiałam, że ma to sens. Dzięki temu Wyjątkowy Prezent dba o jakość kolacji, która dla większości gości ma tu największe znaczenie.

No i zgoda. Zjedzenie przystawki, głównego dania i deseru w średniej restauracji odebrałoby urok wieczorowi. Tym bardziej, że w ciemności smak jest jeszcze bardziej wyczulony. Ostatecznie cieszę się więc, że kolacja w Warszawie odbywa się w Borpince, bo to po prostu dobra restauracja. Mogę więc polecić to wydarzenie nie tylko freakom, ktorzy chcą robić non-stop ciekawe rzeczy, ale też osobom, którzy płacąc za wydarzenie ponad 200 złotych, chcą zjeść przede wszystkim świetną kolację 😉

image2

Ciekawe fakty związane z kolacją w ciemności

Kolacja w ciemności nie oznacza zasłaniania oczu – w pomieszczeniu jest tak ciemno, że nie ma takiej potrzeby. Możesz bez końca machać dłonią przed twarzą, a i tak jej nie zobaczysz.

Wyostrzają się Ci się zmysły – tak, zdecydowanie. Spodziewałam się tego, ale nie w tak dużym stopniu. Zaskoczyło mnie zwłaszcza to, jak dużego znaczenia nabiera odczuwanie dotykiem faktury przedmiotów.

Po chwili uczysz się rozpoznawać ciężar widelca – wiesz więc czy coś na nim masz, czy znowu nie udało Ci się trafić w swoją potrawę. Wbrew pozorom szybko uczysz się używania sztućców.

Szybciej się najadasz – gdy nie widzisz potrawy, nagle okazuje się, że wystarcza  Ci zaledwie połowa porcji, którą zjadłbyś normalnie. Coś więc jest w powiedzeniu, że je się oczami.

Bardziej skupiasz się na swoim partnerze – w ciemności jest mało bodźców, które Cię rozpraszają. O wiele łatwiej jest więc skupić się na rozmowie z drugą osobą i naprawdę wsłuchać w to, co mówi. Rozmowa o tym, jak drugiej osobie minął dzień, nagle okazuje się fascynująca,  a trzymanie jej za rękę podczas kolacji – tak ekscytujące jak na początku związku.

image3

Kolacja w ciemności na randkę

Połowę swojej kolacji spędziłam na roztrząsaniu tego, jak genialnym pomysłem jest przyjście na takie wydarzenie w ramach randki. Z jednej strony jest romantycznie. Siedzi się w ciemności, trzyma się za rękę swojego partnera i naprawdę skupia się na nim swoją uwagę. Z drugiej strony robi się wspólnie coś ekscytującego i jest to bardzo odświeżające dla pary, która jest ze sobą od dłuższego czasu. Jeśli więc szukasz pomysłu na Walentynki albo prezent dla znajomej pary (np. z okazji ślubu czy rocznicy), to mówię po trzykroć TAK! Gwarantuję, że to będzie dobry prezent!

Gdy przekonuję znajomych do wspólnego wyjścia zawsze mówię – No chodź, będzie fajnie. Stąd wzięła się właśnie nazwa mojego bloga o ciekawym spędzaniu czasu w Warszawie. Gdybym miała więc podsumować Kolację w Ciemności w kilku słowach, powiedzialabym – poszłam i bylo fajnie 😉

A na poważnie – Kolacja w ciemności to hit wart swojej ceny. Zresztą jeśli masz na coś wydawać pieniądze – wydawaj je na doświadczenia. Zawsze będę największym ambasadorem takiej filozofii 😉

Teraz pozostaje mi więc powiedzieć to, co mówię swoim czytelnikom.

No chodź, będzie fajnie! 😉

Comments

comments