Kolacja w Ciemności, czyli jak wybrać prezent z zamkniętymi oczami

Z okazji wprowadzenia do naszej oferty nowej Kolacji w Ciemności z Muzyką na Żywo, przygotowaliśmy obszerną relację z tego wydarzenia. Dowiedzcie się, jakie wrażenia mogą czekać na Waszych bliskich pod Choinką. 

 

Święta zbliżają się wielkimi krokami, na każdym kroku przypominają o tym reklamy w telewizji, Internecie, czy na ulicy. W grudniu całe otoczenie przybiera niesamowitych kolorów i skłania nas do rozmyślań nad gwiazdkowymi prezentami dla najbliższych. Jest to kwestia, która wielu osobom spędza sen z powiek, bo jak dobrać świąteczny prezent, tak aby obdarowana osoba była zachwycona, a jednocześnie czerpała radość z naszego podarku przez długi czas? Nie ulega wątpliwości, że najważniejsze podczas Gwiazdki są przeżycia, czyli doświadczenie wspólnoty i bliskości z rodziną. To właśnie ten element zapada nam najbardziej w pamięć i to piękne przeżycia cenimy najbardziej. Dlatego, kiedy chcemy sprawić bliskim oryginalny upominek, powinniśmy kierować się właśnie tą wskazówką i zamiast kupować kolejną parę skarpet, podarujmy im taki świąteczny prezent, który zapamiętają na bardzo, bardzo długo, a nawet, który będą mogli wspominać codziennie, i to nawet po kilka razy.

 

19053_r

 

Wymienione kryterium wydaje się jeszcze bardziej komplikować sprawę, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. Aby sprawić wyjątkowy prezent, który zapadnie w pamięć na długie miesiące, a nawet lata, wystarczy chwila zastanowienia nad tym, co sprawia danej osobie przyjemność?

 

Chyba każdy z nas lubi jedzenie. Oczywiście wszyscy mamy inne gusta, ale ogólnie, jedzenie jest taką czynnością, która jest nie tylko konieczna, lecz także bardzo przyjemna. Jednak nie będziemy kupować bliskim ciasteczek pod choinkę (jakkolwiek mogłyby się okazać bardzo smaczne). Zaproszenie do restauracji też wydaje się dosyć zwyczajnym pomysłem, chyba, że zaproponujemy kolację jakiej jeszcze nigdy nie mieli okazji doświadczyć, a która zapiszę się w ich pamięci jako magiczne przeżycie. Taka jest właśnie Kolacja w Ciemności.

 

Skąd pomysł na taką formę spożywania posiłku? To dosyć proste. Na co dzień używamy przynajmniej kilku zmysłów do odbierania rzeczywistości. Podczas jedzenia najpierw oceniamy to jak nasza potrawa wygląda, potem dopiero zaczynamy jej kosztować. Niestety, wciąż rozprasza nas bardzo wiele bodźców, które odciągają uwagę od tego co w jedzeniu jest najważniejsze – smaku potrawy. Dlatego, aby zwiększyć doznania płynące z jedzenia, trzeba się całkowicie skupić całkowicie na smaku – kontemplować go i zapomnieć o całym świecie. Brzmi dosyć prosto, ale efekty są bardzo zaskakujące!

19054_r

 

Na samym początku zostajemy wprowadzeni do niesamowicie ciemnej sali. Jaki kształt ma ta sala, jaki ma rozmiar? O tym, aż do samego końca nie będziemy mieli pojęcia. Może być ogromna, a może malutka. Czujemy się oczywiście nieco zdezorientowani, ale uczucie niepewności koi nieco melodia dochodzących skądś dźwięków pianina, oraz przyjemny słodkawy zapach grzanego wina i goździków – aromat przywodzi na myśl ciepło i świąteczny nastrój, a jednocześnie rozpala wyobraźnię. Obsługa prowadzi nas do stolika, usadza i udziela instrukcji odnośnie tego, co znajduje się na stole – w którym miejscu szukać sztućców i gdzie sięgnąć po szklankę. Dowiadujemy się, że przystawka już na nas czeka, dlatego po tym wstępie możemy rozpocząć naszą wyprawę do krainy smaku.

 

Jest kompletnie ciemno, dlatego zaczynamy od niewinnego macania palcami kształtu talerza i wzorku na widelcu. Wciąż jeszcze poruszamy się niepewnie i nieco niezdarnie, ale wystarczy odrobina praktyki, a po chwili przyzwyczaimy się do nowej sytuacji. Ciągle nie mamy pojęcia co znajduje się na naszym talerzu – to zagadka.

 

19052_r

 

Pierwsze informacje na temat naszej potrawy czerpiemy już podczas początkowych prób nabrania kawałka na widelec – jest cienki, czy gruby – kruchy czy mięciutki? Co to może być? Po upolowaniu „zdobyczy“ zaczynamy badać zapach. To niesamowite, ile jesteśmy w stanie powiedzieć o potrawie, jedynie przy użyciu naszego nosa – pachnie słodko, a może ostro i drażniąco, czujemy zioła czy owoce? Z reguły, woń potrawy naprowadzi nas na właściwy trop, ale nie dajmy się zwieść. To nie zmniejszy naszego zaskoczenia podczas degustacji – będzie dokładnie odwrotnie!

 

W końcu próbujemy naszego dania i w tym momencie przychodzi moment oszołomienia. W naszej głowie natychmiastowo rodzą się dziesiątki obrazów powodowanych skojarzeniami, nasz mózg zalewany jest bodźcami, których doświadcza z nieznaną dotychczas wyrazistością,  przed oczami wyobraźni widzimy czerwone pomidory lub zieloną paprykę. Jesteśmy kompletnie zafascynowani odkryciem tego, jak niesamowicie wizualnym przeżyciem potrafi być posiłek spożywany w całkowitych ciemnościach. Z reguły kiedy widzimy żółtą cytrynę kojarzy się nam ona z kwaśnością, tym razem kolejność zostanie odwrócona, to smaki i zapachy dyktują nam obrazy, i to obrazy zaskakująco wyraźne. Przeżuwamy powolutku, żeby wyciągnąć jak najwięcej smaku z tej chwili, a w momencie kiedy uświadamiamy sobie, że na talerzu nie zostało już nic z przystawki, w niecierpliwym oczekiwaniu zachodzimy w głowę, czym zaskoczy nas danie główne?

 

15707_r

 

A zaskoczy nas na pewno. Nasze zmysły się wyostrzyły, dlatego już z daleka wyczujemy zapach nadchodzącej uczty. Kiedy kelner stawia przed nami danie, otula nas ciepło bijące od potrawy – doświadczamy wrażeń, na które nigdy wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Odkrywamy zupełnie nowy ciekawy świat opierający się na odczuciach, dotyku, zapachu i smaku – odkrywamy też nową rzeczywistość obrazów, które projektowane są w naszej wyobraźni. Rozpoznanie potraw zdaje się zadaniem nieskomplikowanym, sądzimy, że doskonale znamy smak na przykład marchewki. Okazuje się, że sami nie zdajemy sobie sprawy, jak błędne jest nasze przekonanie. Kucharz skutecznie komplikuje nam zadanie, myląc nasze tropy poprzez łączenie smaków, komponowanie ich w pozornie prosty, a jednak bardzo nieoczywisty sposób, bo czy przyjdzie komuś do głowy, że potrawa mająca formę makaronu jest w rzeczywistości oryginalnie pokrojoną marchewką? Z każdym kęsem identyfikujemy kolejne składniki i weryfikujemy dotychczasowe sądy – jedzenie, czynność z pozoru zwyczajna, zamienia się w koncert smaków i zapachów…

 

Dopóki bierzemy udział w tej niezwykłej kolacji, jesteśmy w zupełnie innym świecie i chłoniemy go z zachwytem. Jednak dopiero po opuszczeniu restauracji, kiedy już „przejrzymy na oczy“ uświadamiamy sobie jak wyjątkowym było przeżycie, którego mieliśmy okazję doświadczyć. Z nutką nostalgii wspominamy te niesamowite smaki, a podczas kolejnego posiłku zabawnie mrużymy oczy pragnąć przywołać tamte wspomnienia, i co ciekawe, często się to udaje.

 

To tylko jedna z wariacji na temat Kolacji w Ciemności. Każde wydarzenie jest niepowtarzalne – kucharz za każdym razem stara się coraz bardziej zaskakiwać uczestników. Dodatkowo, szefowie kuchni z różnych miast rywalizują ze sobą o miano najkreatywniejszego… Przekonajcie się o tym sami i zobaczcie prezenty z kategorii Dine in the Dark – Kolacja w Ciemności.

 

Autor: Kajetan Prusarczyk

Comments

comments