Kamera… akcja!

Następna barwna postać, kolejna ciekawa pasja i nowa historia, poznajcie Fabiana! Szalony pasjonata, który w wolnej chwili zasiada za sterami kamery. Nakręca, montuje, a jego dzieła możemy podziwiać na youtube. Ma już na swoim koncie nie jeden sukces! Poza kamerą, uwielbia również operować pewnym czterokołowcem. Żeby dowiedzieć się więcej o Fabianie, jego zainteresowaniach i pasjach koniecznie przeczytajcie wywiad. Zapraszam!

 

Zajmujesz się nagrywaniem i montowaniem filmików! Opowiesz coś więcej o tym?

 

Zawsze mnie ciągnęło do aparatu. Na początku była to raczej zabawa z cyfrówką. Często latałem po mieście i nagrywałem wszystko to, co przykuło moją uwagę. Nagrywałem tak zwane głupoty, które były po prostu śmieszne i które pokazywałem znajomym. Jednak nastąpił moment przełomowy. Wrócił mój kolega ze Szkocji, gdzie pracował. Okazało się, że montuje filmy, więc znaleźliśmy wspólny język. Pojawiały się różne plany współpracy, przyszłości. No i w końcu kupiliśmy lepszy sprzęt, jakąś lustrzankę, którą mogliśmy tworzyć znacznie lepsze filmy i na poważnie się tym zająć.

 

10277450_591520647633516_6420159488739158595_n

 

Traktujesz to, jako swoją pasję?

 

Oczywiście, że traktuje to jako swoją pasję. To wręcz moja zajawka i to bardzo duża! Jestem mega podekscytowany, kiedy patrzę w aparat i tworzę kadr, który później zostanie wykorzystany. Nagrywanie to ogromna przyjemność tak, jak konsumowanie naprawdę dobrego jedzenia 

 

Z czego jesteś najbardziej dumny?

 

Nie wiem czy można nazwać to sukcesami, ale jest to dla mnie bardzo ważne! To, że mogę współpracować z ludźmi, którzy mi ufają oraz powierzają ciekawe zadania i misje. Sukcesem jest dla mnie to, że cały czas mogę się rozwijać, poznawać nowych ludzi i uczyć się nowych rzeczy. Ciągle coś się dzieje, różne zlecenia, nowe przygody. Ostatnio mieliśmy okazję współpracować ze znaną marką alkoholową, która sponsoruje naszego przyjaciela Dj Defa, który powierzył nam projekt. Szczerze mówiąc powstał z tego naprawdę fajny filmik promocyjny (https://www.youtube.com/watch?v=REiHfqv6SxI&noredirect=1).

 

Dużo czasu poświęcasz pasji?

 

Staram się poświęcać jak najwięcej czasu na nagrywanie. Wiadomo, tego czasu nie jest dużo, ponieważ pracuję też w sklepie odzieżowym, ale staram się pogodzić te dwa zawody w jak najlepszy sposób. Mam też fajnego, młodego szefa, z którym zawsze mogę się dogadać i dojść do porozumienia.

 

Dlaczego zdecydowałeś się na prowadzenie fanpage Fabdogtv?

 

Fanpage w tych naszych cudownych czasach to mega ważna sprawa. Gdzie miałbym się chwalić swoją twórczością i dawać sygnał ludziom, że działamy i coś robimy w tym kierunku? Wiadomo, są od tego różne formy reklamy, ale to trzeba mieć pieniążki, a na razie staram się je zdobywać, a nie wydawać. Jeśli Facebook daje mi darmową formę reklamy swojej działalności, to jak najbardziej jestem za tym, żeby z tego skorzystać.

 

Planujesz swoją przyszłość w tym zawodzie?

 

Jak najbardziej! Chciałbym mieć studio produkcyjne, w którym mógłbym zatrudniać ludzi i robić wszystko samodzielnie. Poczynając od grafiki po animacje aż po profesjonalne montaże dla dużych firm.

 

Masz jakieś „filmowe” cele, które chciałbyś zrealizować?

 

Filmowe cele są takie, żeby robić jak najwięcej i jak najlepiej się da. A tak naprawdę to jest marzenie, które będzie na pewno w przyszłości zrealizowane. Chciałbym nagrać film dokumentalny, z prawdziwego zdarzenia, który wzruszy widzów i dostarczy im wiele emocji.

 

Co Cię najbardziej fascynuję? Daje Ci największą satysfakcję jeśli chodzi o nagrywanie?

 

Lubię tworzyć i uzyskiwać naprawdę fajne efekty. Włączam guzik nagrywania w aparacie i dzięki temu powstaje coś, co mogę sprzedać lub komuś się tym pochwalić. To jest chyba największa satysfakcja.

 

Twoja pasja, to także jazda na desce! Dlaczego akurat deska?

 

Dlaczego deska? Chyba przez to, że wjechało to w nasze osiedle jako największa zajawka. Każdy z moich kolegów postanowił jeździć na desce. To też chyba przez to, że jak przychodziliśmy na boisko na naszym pięknym Ursynowie i widzieliśmy starszaków, którzy wykonują dobre triki to chcieliśmy być trochę jak oni. Od tego się właśnie zaczęło.

 

10863526_716169838501929_1070882181_n

 

Czy w tej dziedzinie masz jakieś osiągnięcia? Czy raczej traktujesz to jako hobby?

 

Kiedyś za małolata myślałem, że to będzie moja przyszłość, że będę tak zarabiał kasę i że będę miał dzięki temu wszystko. Trzeba było wziąć na to poprawkę. Mieszkam w Polsce, w której jest mała szansa dobrego rozwoju w tej dziedzinie i niewielu dobrych sponsorów, którzy ciągną za uszy abyś wypadł jak najlepiej. Kiedy zaczynałem, nie było skateparków. Jedyny był na metrze Wilanowska, ale do niczego się nie nadawał, był mały i obskurny. Nawet nie było warto na nim jeździć, lepiej już nam się jeździło na boisku, gdzie mieliśmy beton i budowaliśmy własne przeszkody. To był fajne, że po szkole od razu lecieliśmy na deskę na boisko. Pierwsze triki i ta satysfakcja, że coś się udało, komuś zaimponowałem.

 

Dalej jeździsz na desce?

 

Teraz jak mam 23 lata, to bardzo to ograniczyłem. Po siedmiu latach ciągłej jazdy na desce mam duże problemy zdrowotne. Ta pasja daje mi ogromną frajdę, jednak moje ciało czasem cierpi, szczególnie kolana, które są najbardziej obciążone. Teraz po prostu jeżdżę, wykonuję mniej ryzykowne triki. Więc jeśli wychodzę na deskę, to naprawdę staram się uważać. Nic na siłę, tylko dla siebie.

 

10872669_716512421801004_333337596_n

 

Pracujesz w sklepie z odzieżą streetwearową. Czy ta praca związana jest z Twoimi zainteresowaniami?

 

Moja praca sprawia mi mega przyjemność, chodzi o kontakt z ludźmi. Ja osobiście również lubię dobrze się ubrać. Nie wiem jak mi to wychodzi, ale chyba całkiem nieźle skoro jeszcze tu pracuję (śmiech). Lubię doradzać ludziom. Streetwear jest bardzo związany ze sportem deskorolki. Każdy kto jeździ ma dość charakterystyczny ubiór, konkretne marki, które dla nas, jeżdżących są rozpoznawalne. Cieszę się, że mogłem za dzieciaka jeździć, a teraz mogę pracować w fajnych warunkach z ciekawymi osobami, a przy tym dostawać za to pieniądze. Jak dla mnie idealnie! Dzięki tej pracy też poznaje różnych ludzi, zawieram nowe kontakty i znajomości, dzięki czemu ludzie dowiadują się o mnie, mojej pasji, Fabdog (https://www.facebook.com/fabdog?fref=ts) i dostaje nowe zlecenia odnośnie nagrywania, a to dla mnie w tym wszystkim jest najważniejsze. Nagrywanie to moja pasja i sposób na życie. Bardzo się cieszę, że mogę robić to, co naprawdę mnie kręci!

 

A dla wszystkich artystycznych dusz mamy ciekawy pomysł na prezent! Sprawdźcie także naszą propozycję jeśli szukacie takiego prezentu dla bliskiej osoby.

 

Weronika Kantor

 

Comments

comments