Degustacja Czekolady dla Dwojga

Jest niewiele deserów dających tyle radości co czekolada, zwłaszcza kiedy je się ją we dwoje. W teorii wiedzą to wszyscy… a w praktyce musieliśmy to sprawdzić. Przeczytajcie naszą relację z Degustacji Czekolady dla Dwojga.

 

Wszystko zaczęło się oczywiście od vouchera. Rejestracja przebiegła sprawnie i udało nam się ustalić termin z tygodniowym wyprzedzeniem. Ciężko powiedzieć, czy to długi czas oczekiwania, ale Staroświecki Sklep – najsłynniejsza Pijalnia Czekolady Wedla, z pewnością warty jest oczekiwania. Miejsce ma niesamowity klimat. Eleganckie wnętrze od razu przywodzi na myśl dwudziestolecie międzywojenne. Nic dziwnego, to przecież historycznie pierwsza Pijalnia Czekolady Wedla. To miejsce jest na mapie Warszawy tak długo, że cukierki kupował w nim nawet Bolesław Prus.

 iStock_000005764889Medium

Weszliśmy do przestronnego lokalu, od razu podeszła do nas kelnerka w charakterystycznym stroju. Po wymienieniu uprzejmości i oddaniu vouchera, zostaliśmy zaprowadzeni do naszego stolika. Atmosfera miejsca z początku nieco przytłacza, ale już po kilku chwilach człowiek czuje się tak, jakby przychodził tu całe życie. Zdecydowanie dobre miejsce na wypad z drugą połówką.

 

W oczekiwaniu na słodkości zamówiliśmy kawę. Mocna, o delikatnym aromacie – zdecydowanie będzie pasować do czekolady! Niedługo potem otrzymaliśmy nasze desery. Do tej pory nie wiemy, w jaki sposób udało im się upchnąć tyle czekolady do tak małych naczyń. Mieliśmy do czynienia z trzema rodzajami czekolady – mleczną, gorzką oraz białą. Co ciekawe, płynna czekolada ma nie tylko inną konsystencję – w smaku też jest całkowicie inna. Według mnie słodsza, według koleżanki nieco bardziej oleista, w każdym razie pyszna. Szybko okazało się, że kawa była dobrym wyborem – nie stronimy od słodyczy, ale połączenie tylu rodzajów czekolady przyprawiło nas o mały zawrót głowy. A może za bardzo się pospieszyliśmy? Ciężko powiedzieć, niemniej kontrast w postaci gorzkiej kawy dodatkowo umilił nam ucztę. Wiedzieliśmy, ze to nie koniec atrakcji, czekaliśmy jeszcze na gwóźdź programu – talerz płynnej czekolady z kawałkami owoców. Trzeba przyznać, że dobór owoców oraz czekolady był zaskakująco trafny – wszystkie smaki zgrabnie się ze sobą komponowały, zwłaszcza czekolada z kiwi. Odrobinę kwaskowate, ale bardzo słodkie i soczyste – zdecydowanie nasz faworyt.

 

Jeżeli chodzi o ogólne wrażenia, to było naprawdę fajnie. Cudowne wnętrze Staroświeckiego Sklepu, „prawdziwa” czekolada, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa no i atmosfera przedwojennej Warszawy… Warto przeżyć taką degustację, zwłaszcza we dwoje 🙂

 

Jeżeli też macie ochotę na słodkie chwile, to znajdziecie je tutaj.

Comments

comments