Najnowszy członek Wyjątkowego Teamu – Agata

Czy tydzień może zaczynać się w środę? Tak, jeżeli akurat w środę zaczynamy pracę! Dziś karierę w Wyjątkowym Prezencie rozpoczyna Agata, poznajcie ją bliżej:

 

Agata dołącza do drużyny Dream Service’u, czyli z chęcią rozwieje wszystkie Wasze wątpliwości dot. prezentów. Kim prywatnie jest nasza nowa pracownica? Sama o sobie mówi, ze jest powsinogą i podróżniczką. To podczas jednej ze swoich podróży zaraziła się pasją kulinarną. Najbardziej ukochała sobie kuchnię orientalną, ale wśród znajomych (a także restauratorów) ma opinię łasucha… i srogiego krytyka, który wyczuje nawet najdrobniejsze niuanse w pałaszowanych potrawach.

2016-05-25_15.01.21

Ponadto Agata uwielbia wszystko co jeździ: motory, skutery, samochody, quady… Oprócz tego umiłowała sobie psy i sport pod każdą postacią, ze szczególnym uwzględnieniem jazdy na rowerze… Witamy na pokładzie!

 

Jakie przeżycie podarujecie mamie?

Już za kilka dni Dzień Matki, więc mamy pełne ręce roboty. Z jednej strony chcemy pomóc Wam w wyborze najfajniejszych przeżyć… a z drugiej musimy pamiętać o naszych mamach. Jesteśmy ekspertami od prezentów, więc mamy nieco łatwiej, ale zawsze długo zastanawiamy się nad odpowiednim podarunkiem. Chcecie wiedzieć co w tym roku wybraliśmy dla naszych mam?
 
Red Satin Gift Bow
Z racji tego, że krzątamy się po całym biurze, ciężko spytać wszystkich o zdanie. Zaczailiśmy się w dziale w marketingu i pytaliśmy się wszystkich przechodzących. Zaczęliśmy od Weroniki, asystentki działu marketingu:
W tym roku podaruję mamie Spektakl Teatru Polskiego w Loży Prezydenckiej z Poczęstunkiem dla Dwojga. Moja mama uwielbia teatr, ale oczywiście sama nigdy by się nie zebrała na spektakl. Prawdopodobnie skończy się tak, że wyciągnę ją za uszy i przejdziemy się we dwie. A potem winko, ploteczki, a może nawet jakieś ciacho. Chociaż z tym ostatnim bywa różnie, trzeba dbać o formę na lato (śmiech).
 
Chwilę potem wpadamy na Gosię, również pełniącą obowiązki Asystentki Działu Marketingu:
 
Moja mama, tak samo jak ja, uwielbia się uczyć. W dodatku przydałaby się jej jakaś odskocznia od stresu… Może Kurs Fotografii byłby w sam raz? Zawsze narzeka, że źle wychodzi na rodzinnych zdjęciach, teraz miałaby na to większy wpływ. A tak na serio, to z pewnością ucieszyłaby się z możliwości cykania profesjonalnych rodzinnych fotek.
 
Do rozmowy włącza się Paweł, nasz grafik:
 
W tym roku może być ciężko, bo moja mam przetestowała już chyba wszystko na co miała odwagę (śmiech). Pewnie podaruję jej jakiś masaż – może Masaż Gorącymi Kamieniami? Relaks zawsze zdaje egzamin, sam bym się ucieszył z czegoś takiego. No przecież nie możemy aż tak bardzo się z mamą różnić (śmiech).
 
Tutaj następuje dłuższa przerwa, dział marketingu pogrąża się w pracy. Mija dłuższa chwila, zanim ktoś przychodzi do siedziby Loży Szyderców. Zaszczyt przypada Czarkowi, naszemu Kierownikowi Regionalnemu:
 
Hoho z moją mamą jest zupełnie na odwrót. Twarda bizneswomen, na co dzień chodzi w szarych garsonkach i patrzy surowym wzrokiem na wszystkich. Ma sporo odpowiedzialności i dużo stresu w pracy, wysłałbym ją na strzelnicę. W jej przypadku trzeba od razu działać z rozmachem, podarowałbym jej Ekstremalne Doświadczenie Strzeleckie.
 
iStock_000006534686Medium
Nagle dzień nabiera tempa, nie ma już czasu na przyjemne pogaduszki. Prezent dla mamy jest na ustach wszystkich, ale nikt nie kwapi się do mówienia o prywatnych planach na ten dzień. O zdanie pytam jeszcze Adę, odpowiedzialną za współpracę B2B:
 
W tym roku podaruję mamie kolację. Przejdziemy się do jakiejś restauracji, na spokojnie zjemy, porozmawiamy o planach na przyszłość, trochę powspominamy. Przede wszystkim chcę spędzić ten dzień z mamą, mamy mało czasu dla siebie, żyjemy w innych miastach i to od dawna. Dobrze, że akurat jest długi weekend, trochę się nacieszymy sobą.
 
A Wy jakie przeżycia chcecie podarować mamie w tym roku? Jeżeli dalej szukacie inspiracji, znajdziecie ją tutaj.

Degustacja Czekolady dla Dwojga

Jest niewiele deserów dających tyle radości co czekolada, zwłaszcza kiedy je się ją we dwoje. W teorii wiedzą to wszyscy… a w praktyce musieliśmy to sprawdzić. Przeczytajcie naszą relację z Degustacji Czekolady dla Dwojga.

 

Wszystko zaczęło się oczywiście od vouchera. Rejestracja przebiegła sprawnie i udało nam się ustalić termin z tygodniowym wyprzedzeniem. Ciężko powiedzieć, czy to długi czas oczekiwania, ale Staroświecki Sklep – najsłynniejsza Pijalnia Czekolady Wedla, z pewnością warty jest oczekiwania. Miejsce ma niesamowity klimat. Eleganckie wnętrze od razu przywodzi na myśl dwudziestolecie międzywojenne. Nic dziwnego, to przecież historycznie pierwsza Pijalnia Czekolady Wedla. To miejsce jest na mapie Warszawy tak długo, że cukierki kupował w nim nawet Bolesław Prus.

 iStock_000005764889Medium

Weszliśmy do przestronnego lokalu, od razu podeszła do nas kelnerka w charakterystycznym stroju. Po wymienieniu uprzejmości i oddaniu vouchera, zostaliśmy zaprowadzeni do naszego stolika. Atmosfera miejsca z początku nieco przytłacza, ale już po kilku chwilach człowiek czuje się tak, jakby przychodził tu całe życie. Zdecydowanie dobre miejsce na wypad z drugą połówką.

 

W oczekiwaniu na słodkości zamówiliśmy kawę. Mocna, o delikatnym aromacie – zdecydowanie będzie pasować do czekolady! Niedługo potem otrzymaliśmy nasze desery. Do tej pory nie wiemy, w jaki sposób udało im się upchnąć tyle czekolady do tak małych naczyń. Mieliśmy do czynienia z trzema rodzajami czekolady – mleczną, gorzką oraz białą. Co ciekawe, płynna czekolada ma nie tylko inną konsystencję – w smaku też jest całkowicie inna. Według mnie słodsza, według koleżanki nieco bardziej oleista, w każdym razie pyszna. Szybko okazało się, że kawa była dobrym wyborem – nie stronimy od słodyczy, ale połączenie tylu rodzajów czekolady przyprawiło nas o mały zawrót głowy. A może za bardzo się pospieszyliśmy? Ciężko powiedzieć, niemniej kontrast w postaci gorzkiej kawy dodatkowo umilił nam ucztę. Wiedzieliśmy, ze to nie koniec atrakcji, czekaliśmy jeszcze na gwóźdź programu – talerz płynnej czekolady z kawałkami owoców. Trzeba przyznać, że dobór owoców oraz czekolady był zaskakująco trafny – wszystkie smaki zgrabnie się ze sobą komponowały, zwłaszcza czekolada z kiwi. Odrobinę kwaskowate, ale bardzo słodkie i soczyste – zdecydowanie nasz faworyt.

 

Jeżeli chodzi o ogólne wrażenia, to było naprawdę fajnie. Cudowne wnętrze Staroświeckiego Sklepu, „prawdziwa” czekolada, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa no i atmosfera przedwojennej Warszawy… Warto przeżyć taką degustację, zwłaszcza we dwoje 🙂

 

Jeżeli też macie ochotę na słodkie chwile, to znajdziecie je tutaj.

Newsy z Łodzi

W Łodzi dzieje się wiele ciekawych rzeczy. „Manhattan”, wierzowiec będący jedną z ikon PRL trafia na planszę do gry w Monopol. Pod Księżym Młynem odkryto rzekę, którą dawno uważano za wychniętą. A Galerii Łódzkiej pojawiła się pierwsza w Łodzi Wyspa Przeżyć Wyjątkowego Prezentu!

 

Łódź tętni życiem. Nasi eksperci przeczesali ją wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu tych najciekawszych, najbardziej ekstremalnych i sprawiających najwięcej radości. Chcecie potańczyć na rurze? Nie ma sprawy! A może macie ochotę postrzelać, na przykład z Kałasznikowa? Strzał w dziesiątkę jest na wyciągnięcie dłoni. Z kolei dla spragnionych relaksu znajdzie się cała gama masaży… Gwarantujemy, że pomożemy Wam znaleźć prezent dla każdego.

 

IMG_1302

Przekonajcie się o tym sami, jakie niespodiznaki przygotowaliśy w związku z otwarciem! Zapraszamy fo Galerii Łódzkiej na poziom -1, w okolice sklepów Duka i Rossman.

 

Historia Dnia Matki

Wielkimi krokami zbliża się święto, o którym powinien pamiętać każdy. Na całym świecie obchodzi się je podobnie i nie ma w tym nic dziwnego. Dzień Matki, bo o nim mowa, to przede wszystkim wyraz szacunku i miłości do najważniejszej kobiety w życiu każdego człowieka. Skąd wzięła się ta tradycja?

shutterstock_215272999

Zacznijmy od samego początku. Od zarania kultury matki były otaczane szczególnym szacunkiem. To one dawały nowe życie, przez co były utożsamiane z witalną siłą natury. Owo przeświadczenie przetrwało aż do czasów antycznych. To właśnie starożytni Grecy, a następnie Rzymianie połączyli kult bogiń natury z rolą matki. W Grecji, cześć matkom oddawano podczas ceremonii na cześć Rei, utożsamianą ze stwórczą siłą i matczyną. Nic w tym dziwnego – Rea była matką Demeter, Hadesa, Hery, Hestii, Posejdona i oczywiście Zeusa, najważniejszego z greckich bogów. Według mitologii, wiedziona instynktem macierzyńskim Rea ukryła małego Zeusa na Krecie i oszukała swojego męża, który bezwzględnie połykał wszystkie swoje dzieci. Dorosły Zeus oswobodził rodzeństwo, wypowiedział wojnę wszystkim tytanom, a następnie wtrącił ich w czeluście Tartaru, czyli do podziemi. Okrutny los nie spotkał jedynie matki bogów – jej miłość nigdy nie została zapomniana. Aby upamiętnić poświęcenie matki, podczas ceremonii związanych z kultem Rei, wręczano matkom drobne upominki – najczęściej słodycze, kwiaty oraz drobiazgi o znaczeniu rytualnym. Wraz z przyjęciem religii chrześcijańskiej, tradycja odeszła w zapomnienie.

 

Zorganizowane obchody Dnia Matki powróciły dopiero na przełomie XVI i XVII wieku. Do najlepiej udokumentowanych należą te z Wysp Brytyjskich – to tam obchodzono święto pod nazwą „Niedziela u matki”. Wielu młodych ludzi w poszukiwaniu szczęścia opuściło rodzinne strony, aby służyć w domach i przedsiębiorstwach bogatych Anglików, zazwyczaj także w weekendy. „Niedziela u matki” przypadają w czwartą niedzielę postu i była dniem wolnym od pracy. Młodzi ludzie udawali się wtedy do domów, aby okazać szacunek mamom, przywieźć im słodycze oraz kwiaty. Córki, często już w domu, piekły mamom ciasto, a synowie liczyli na dobre słowo i matczyne błogosławieństwo. Obyczaj przetrwał aż do XIX wieku.

 

Nieco inaczej sytuacja wyglądała w Stanach Zjednoczonych, gdzie próby ustalenia święta miały dużo wspólnego z raczkującym dopiero ruchem sufrażystek. Pierwszym i krokami do utworzenia Dnia Matki było ustalenie w 1858 roku święta znanego jako Dni Matczynej Pracy, a 1872 Dnia Matek dla Pokoju. Nie były to jednak uroczystości kojarzone ze współczesnym Dniem Matki – chodziło raczej o upamiętnienie roli matek w wojnie secesyjnej, ich poświęcenia i ciężkiej pracy. W późniejszych czasach święto pomagało łączyć zwaśnione strony konfliktu. W 1905 roku ustanowiono, jeszcze na poziomie stanowym, ustanowiono pierwszy Dzień Matki. Z kolei 1914 roku Kongres USA, oficjalnie przekształcił Dzień Matek dla Pokoju w Dzień Matki, obchodzony coroczne w drugą niedzielę maja. Za przykładem USA poszły inne kraje – dlatego większość świata obchodzi to święto właśnie w drugą niedzielę maja. W tym samym roku, w Krakowie ustalono polski Dzień Matki. Bardzo ciekawe są losy Dnia Matki w Wielkiej Brytanii – ten obyczaj został ponownie zakorzeniony przez amerykańskich żołnierzy stacjonujących na wyspach bezpośrednio po drugiej wojnie światowej. Co ciekawe, w kilku krajach, m.in w Chinach, Rosji, Mongolii, Laosie i Macedonii, Dzień Matki jest połączony z obchodami Dnia Kobiet.

 

Dzień Matki przeszedł długą drogę. Najpierw związany z religią, później ze zmianami społecznymi, aby w końcu stać się szczerym odzwierciedleniem miłości i wdzięczności.

 shutterstock_97583972

 

Chwalimy się


Zmiany są nieuniknioną częścią naszej codzienności i choć często się ich boimy, są potrzebne. Upragnione przeobrażenia, te prywatne, jak i zawodowe, wychodzą lepiej gdy mamy wsparcie bliskich, a jeszcze lepiej, gdy robimy coś wspólnie i wszyscy razem pracujemy na sukces. Tak było w naszym przypadku. Niedawno informowaliśmy o zbliżającym się okresie zmian. Dziś z dumą możemy przekazać, że po ciężkich tygodniach, udało nam się dobić do przysłowiowego „portu” i zakończyć trudny, ale owocny etap zmian, etap przeprowadzki.

retro1Zmiany najlepiej rozpatruje się w perspektywie przeszłości. Spoglądając przez pryzmat czasu na Wyjątkowy Prezent, można zauważyć ogromny rozwój. W roku założenia, czyli w 2008, zespół składał się z dwóch osób, a jednopokojowe wówczas biuro znajdowało się po drugiej stronie Wisły, przy ulicy Wieleńskiej. W 2010 roku do zespołu dołączyła jeszcze jedna osoba, a siedzibę przeniesiono na ruchliwą Puławską. Na warszawskim Mokotowie Wyjątkowy Prezent gościł od ponad 8 lat, aż do teraz.

klis

Jako pierwsza w Polsce firma oferująca sprzedaż prezentów w formie przeżyć, nie mieliśmy lekko. Przygoda rozpoczęła się od zmiany świadomości Polaków i oswajania ich z niematerialnymi prezentami. Idee i wartości, wpojone przez litewską firmę-matkę Laisvalaikio Dovanosnie poszły w las”. Mimo trudności, cały czas intensywnie się rozwijaliśmy, utrzymując pozycję lidera, mimo że na rynku pojawiały się nowe firmy, oferujące podobne usługi. W 2013 roku miała miejscdruga przeprowadzka. Pozostając w tej samej dzielnicy, przenieśliśmy się do kamienicy przy ulicy Racławickiej. Tam przez niecałe 4 lata dynamicznie się rozwijaliśmy. Przybywało prezentów, wysp sprzedażowych, a tym samym i pracowników. Choć zagęszczenie sprzyjało rodzinnej atmosferze i budowało ciepły klimat, chęć rozwoju i sięgnięcia po jeszcze więcej były silniejsze. Zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę. I tak oto dwa tygodnie temu zamieniliśmy 130m2, na 250m2, 2 piętra na 3 piętra, mały osiedlowy ogródek, na piękny taras z ogrodem, 2 balkony na 4 tarasy, mokotowski gwar, na zielone żoliborskie zacisze.

klisza4

Całą ekipą zakasaliśmy rękawy i wzięliśmy się do pracy. Każdy dział ciężko pracował żeby dopiąć wszystkie projekty i zdążyć z przeprowadzką na czas. Pakowanie, sprzątanie, pakowanie, sprzątanie i tak w kółko, a przy tym jeszcze codzienne obowiązku. Składową sukcesu była ciężka praca i wspaniała koordynacja kilku fantastycznych osób. Marcin wyciskał z siebie ostatnie poty, żeby spakować nasz potężny magazyn, główkując przy tym jak wszystko rozplanować. Paweł zaprojektował wszystko od podstaw i sprawował pieczę nad aranżacją wnętrza. Miłosz zadbał o nasz kontakt ze światem, a Kuba z Michałem zaplanowali i skoordynowali pracę wszystkich zespołów. Bianka zadbała o całą dokumentację i archiwizację, a Piotr o przekazanie wici w świat. Tomasz wraz z całym Działem Produktu dopilnowali umów… Można by wymieniać bez końca, każdego z osobna, bo nie było osoby, która pozostała bierna. Jesteśmy dumni, że mamy tak wspaniały skład, fantastycznych, pełnych energii do działania ludzi.

klisza7

W tym momencie planujemy kolejne remonty. Przygotowanie sali konferencyjnej, zagospodarowanie ogrodu, rozbudowanie kuchni, stworzenie chillroomu… Traktujemy to jako kolejne wyzwanie i choć kiedyś wydawałoby się, że to długoplanowe przedsięwzięcie, dziś wierzymy, że działając wspólnie nie zajmie nam to dużo czasu.

bolw1

Gdzie nas znaleźć? Szukajcie segmentu jednorodzinnego położonego przy ulicy Edwarda Jelinka na zielonym Żoliborzu. Niedawno, opodal odsłonięto mural powstały na cześć Dawida Bowiego. Dla fanów szybkiej podziemnej komunikacji mamy stację metra Marymont, a dla fanatyków zwierząt w sąsiedztwie jednego z zagubionych dalmatyńczyków. Lepiej być nie mogło! 

23

29 kwietnia otworzyliśmy szampana, a od 1 maja oficjalnie zmieniła się siedziba naszej firmy. Co jeszcze przyniosą zmiany? Przeprowadzka jest zapowiedzią rewolucji, wkrótce poinformujemy Was co jeszcze się zmieni. Ta historia pokazuje, że nie należy bać się zmian i nowych przeżyć. Stawiając na jakość i innowacyjność, z roku na rok udoskonalając i optymalizując działania, zbudowaliśmy prezentowe imperium. Mamy coś z czego jesteśmy dumni i czekamy na więcej!

33