Wyjeżdżamy na ulicę w Ferrari!

Który z mężczyzn, będąc małym chłopcem, nie marzył o tym, żeby zasiąść za kierownicą czerwonego Ferrari, odpalić maszynę i wyjechać w miasto? Wyobrażaliśmy sobie wtedy, jak z rykiem silnika mkniemy ulicami, śledzeni przez uważne oczy zazdrosnych kolegów i pięknych kobiet. Chyba każdy z nas napisał kiedyś taki list do Mikołaja, w którym Ferrari wpisał jako swój wymarzony prezent na Gwiazdkę. Zazwyczaj, dostawaliśmy resoraka albo inną zabawkę i wtedy zdawało się nam, że to spełnienie marzeń. W rzeczywistości było tylko ich namiastką. Niektórzy twierdzą, że mężczyźni nigdy nie dorastają. Być może mają rację, ale to jest właśnie piękne, że jako dorośli, możemy spełniać nasze marzenia z dzieciństwa.

 

 

Ferrari to klasa sama w sobie, a czarny rumak na żółtym tle jest najbardziej rozpoznawalnym logo branży motoryzacyjnej. Co więcej, jest to jeden z najsłynniejszych symboli luksusu i bogactwa. Wierzgający koń we Włoszech jest symbolem szczęścia – nie bez powodu.

 

 18739_r

 

Kiedy na własne oczy, po raz pierwszy zobaczyłem Ferrari Modenę 360, serce zabiło mi mocniej. A kiedy uświadomiłem sobie, że będę miał okazję usiąść za kierownicą tego arcydzieła sztuki motoryzacyjnej i spełnić to, o czym pasjami marzyłem, mając kilka i kilkanaście lat, na mojej twarzy rozkwitł uśmiech błogiego szczęścia, ręce zaczęły mi drżeć z podniecenia, a nogi zrobiły się miękkie jak z waty. Doświadczyłem wszystkich objawów zakochania. I rzeczywiście, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, zakochałem się w tym aucie od pierwszego wejrzenia.

 

 

Muszę się przyznać, że byłem nawet nieco onieśmielony, kiedy zasiadałem na fotelu przed kierownicą z pięknym logiem wierzgającego rumaka. Rozejrzałem się po wnętrzu, a moje podekscytowanie było tak silne, że nie byłem pewien, czy dam radę poprowadzić maszynę. Wątpliwości jednak rozwiały się w momencie kiedy przekręciłem kluczyk w stacyjce i czerwona bestia ryknęła tak przeraźliwie pięknym głosem, że ja, który dzierżyłem w rękach ster tego czerwonego rumaka, poczułem się wszechmogący.

 

 SONY DSC

 

Do prawdy, w takich momentach budzi się w człowieku potwór! Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że całe życie siedział we mnie dziki zwierz, który usłyszawszy wezwanie czterystu koni mechanicznych, wyrwał się na światło dzienne. Z dziecięcą radością dopychałem pedał gazu słuchając melodii dobywającej się spod maski. Niczym werble wojenne zagrzewające do walki, ponaglały mnie te dźwięki, aż nie mogłem dłużej czekać. Wyruszyłem w miasto.

 

Mięśnie twarzy zaczęły mi drętwieć już po kilku minutach, a wszystko za sprawą błogiego uśmiechu w jaki mimowolnie układały się mięśnie. Musiałem wyglądać jak ofiara Jokera – potraktowany gazem rozweselającym. Czułem setki oczu wpatrzonych we mnie i mojego czerwonego rumaka, młodzi chłopcy wskazywali na nas palcami, a faceci w beemkach rzucali ukradkiem zazdrosne spojrzenia, zwłaszcza wtedy, kiedy ich partnerki nie mogły oderwać oczu od maszyny, którą ja prowadziłem.

 

Przypominałem sobie jak z lekceważącym uśmieszkiem traktowałem gazujących na światłach kierowców i dopiero wtedy zrozumiałem, że jadąc Ferrari, po prostu nie można inaczej. Jest to odruch całkowicie bezwarunkowy, niezależny od woli. W momencie wsiadania do tej bestii, przestaje się mieć własną wolę, umysł kierowcy i maszyny stapia się w jedną świadomość, rządzony jest jednym pragnieniem – mknąć przed siebie. Jazda przestaje być sposobem podróży, zaczyna być stylem życia, celem samym w sobie.

Chyba nigdy w życiu nie doświadczyłem piękniejszych pięciu sekund, niż te w przeciągu których, będąc wciskany w fotel, rozpędzałem się do setki. Maszyna może osiągać tę prędkość w 4,3 sekundy. Czułem się przytłoczony tym, że moje umiejętności nie mogą sprostać możliwościom tej maszyny. W tamtym momencie uświadomiłem sobie jedno – muszę trenować, aby stać się godnym tego wyjątkowego pojazdu.

 SONY DSC

 

Wtedy czas przejazdu zdawał mi się dość krótki, ale kiedy wspominam te chwile, to przypominam sobie dziesiątki i setki wrażeń, niezliczoną ilość emocji, i trudno mi uwierzyć, że w ciągu kilkunastu minut doświadczyłem tylu fantastycznych i ekscytujących momentów. Na nowo rozbudziłem w sobie pasję, która będzie mi towarzyszyć, aż do końca życia.

 

Często opowiadam o tamtych chwilach znajomym i widzę, jak u jednych na twarzach maluje się zazdrość, a u innych niedowierzanie. Wiem, że każdy z nich, choć może nie zawsze się do tego przyznają, marzy o podobnej przygodzie i sądzę, że wielu sprawię kiedyś tego typu oryginalny prezent, żeby przeżyli to co ja przeżyłem i tak samo jak ja mogli wspominać niesamowite emocje związane ze spełnieniem marzenia z dzieciństwa. Chcecie dowiedzieć się więcej o tym prezencie? Sprawdźcie Poprowadź Ferrari Ulicami Miasta!

 

Prezenty dla pracowników

W okresie przedświątecznym często spotykamy się z pytaniami dot. prezentów dla pracowników, ich funkcji motywacyjnej oraz najczęściej wybieranych upominków. Poniżej odpowiedzi na 3 najczęstsze pytania o prezenty dla firm:

iStock_000017598062Small

Jaką rolę w motywacji pracowników odgrywają prezenty?

 

Przede wszystkim, należy dobrać odpowiedni prezent. Trzeba pokazać, że chcemy sprawić przyjemność prezentem. To nie ma być wymuszona życzliwość, czy też zwykły obowiązek pracodawcy w stosunku do pracownika. Z odpowiednimi intencjami, upominek faktycznie może być motywacją, sprawić, że pracownik poczuje się doceniony.

 

To nie powinien być anonimowy bonus finansowy – to nieodpowiedni rodzaj prezentu, płynie za nim negatywny przekaz, typu: „kup sobie coś”. To bardzo nieeleganckie i daje do zrozumienia, że pracodawca nie poświęcił odpowiednio dużo czasu swojemu podwładnemu. Nie powinien to być również tak zwany uniwersalny upominek, jak np. zegarek czy pióro, który można podarować właściwie każdemu.

 

Prezent świąteczny może odgrywać bardzo ważną rolę motywacyjną, o ile będzie możliwie spersonalizowany z jednej strony i na tyle oryginalny z drugiej, żeby trafić w zainteresowania różnych osób. Drugą rzeczą, która wydaje się oczywista, a nie zawsze jest brana pod uwagę, jest to, że prezent powinien naprawdę sprawiać przyjemność obdarowanemu. Pracodawcy powinni być świadomi tego, że prezenty są jednym z podstawowych elementów budowania relacji między przełożonym, a podwładnym, która przekłada się na efekty w pracy.

 

Podarowanie vouchera na przeżycie jest trafnym rozwiązaniem. Przede wszystkim dlatego, że to oryginalny pomysł na świąteczny prezent, więc sugeruje, że pracodawca poważnie potraktował podwładnego – zadał sobie pewien trud. Ponadto, przeżycie gwarantuje emocje, które obdarowany będzie wspominał, o których będzie opowiadał znajomym, także tym z pracy – prezent będzie w jego świadomości jeszcze przez długi czas po Świętach. To bardzo ważne dla utrzymania motywacji. Im dłużej prezent „żyje” w świadomości pracowników, tym dłużej będzie miał wpływ na ich zaangażowanie w obowiązki.

 

Jakie prezenty dla pracowników mają Państwo w swojej ofercie?

 

 iStock_000006534686Medium

 

W swojej ofercie mamy ponad 2000 prezentów, z czego część jest wręcz przeznaczona dla pracowników. Najpopularniejszym prezentem jest Kolacja w Ciemności VIP – to wciąż nowość na rynku, która jednak szybko zyskuje na popularności. Proponujemy również Weekendy w SPA, a dla bardziej aktywnych, jazdy supersamochodami, jak Ferrari California czy Lamborghini Gallardo. Oferujemy także różnego rodzaju ekstremalne przeżycia, np. Sok na Bungee, Skok ze Spadochronem, Lot Paralotną. Jeżeli pracodawca chce w ramach prezentu umożliwić swoim podwładnym integrację, to idealnie sprawdzi się w tym celu, np. przeżycie w stylu Escape Roomu, dedykowane dla kilku osób. Oczywiście trudno podarować wszystkim pracownikom taki sam prezent, natomiast zdecydowanie się na indywidualny dobór niesie za sobą ryzyko nietrafienia z upominkiem. Dlatego właśnie wprowadziliśmy do oferty Pakiety Przeżyć, które dają obdarowanemu możliwość samodzielnego wyboru prezentu.

 

Czy z roku na rok rośnie liczba firm korzystających z Wyjątkowego Prezentu? Co z Waszego asortymentu najczęściej otrzymują pracownicy?

 

Oczywiście! Świadomość pracodawców w kwestii prezentów rośnie z każdym rokiem. To wyraźna tendencja. Najczęściej wybierane prezenty dla pracowników to przede wszystkim wspomniania Kolacja w Ciemności, oraz Kolacja w Ciemności VIP. Równie często pracodawcy decydują się na oferty relaksacyjne, jak Masaż Gorącymi Kamieniami, czy Popołudnie w SPA. Rzadsze, ale bardzo chwalone są natomiast ekstremalne prezenty, z których najpochlebniejsze recenzje zdobyły Lot w Aerotunelu, oraz FlyBoard. 

 
Chcecie wiedzieć więcej o prezentach dla pracowników? Zobaczcie jakie prezenty dla firm mamy w naszej ofercie, lub sprawdźcie naszą stronę B2B.
 

Wyjątkowy Team i Boże Narodzenie

Święta to czas przygotowań do celebrowania Bożego Narodzenia, lecz także szukania pomysłów na prezenty bożonarodzeniowe.

 

 

 

W grudniu cały nasz zespół ma pełne ręce roboty. Staramy się pomóc jak największej liczbie osób w spełnieniu marzeń ich bliskich. Chcemy zainspirować Polaków propozycjami na świąteczny prezent.

 

Wszyscy jesteśmy specjalistami od Świąt i związanych z nimi upominkami, dlatego, mimo ogólnego nawału pracy, postarałem się każdemu z osobna zająć kilka minut i porozmawiać o tym jak widzą święta, oraz z kim planują je spędzić. Zadanie nie jest łatwe z powodu ożywionej atmosfery jaka panuje w biurze. Nic dziwnego, wszyscy wkładamy w swoją pracę całe serce, aby w każdym domu magia świąt została odpowiednio podkreślona przez prezenty na gwiazdkę. Mimo to, większość znalazła chwilkę, żeby podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami na temat Bożego Narodzenia.

 

Jako pierwszego udało mi się wypytać zajmującego się zarządzaniem Działami Produktu i Marketingu Michała, który akurat przyszedł do mnie w pewnej sprawie.

 

 

 

Ja : Z czym kojarzą Ci się Święta?

 

M: Święta? Kojarzą mi się z wyjątkową atmosferą, kolacją jedzoną w rodzinnym gronie, czerwonym barszczem z uszkami i pierogami mojej babci.

 

Ja: Rozumiem, że będziesz spędzał Święta z babcią?

 

M: Mam rodzinę w całej Polsce, dlatego najpewniej będę jeździł po całym kraju – Warszawa, Skierniewice, Ostrów, Poznań…

 

Ja: A jaki jest według Ciebie najorginalniejszy gwiazdkowy prezent w naszej ofercie i dlaczego?

 

M: Moim ulubionym prezentem jest zdecydowanie Kolacja w Ciemności VIP, to ciekawe doświadczenie i jako nieliczni na świecie organizujemy ją przy muzyce na żywo.

 

W poszukiwaniu kolejnych opinii poszedłem do biura kolegów zajmujących się produktem i współpracą z Wykonawcami, ale zastałem tam wyłącznie Jagodę.

 

Ja: Przeprowadzam małą ankietę dla naszych czytelników dotyczącą tego, z czym kojarzą się nam Święta. Powiedz na początek czym się zajmujesz.

 

J: W tym momencie przygotowuję ofertę Masaży Prawdziwą Czekoladą.

 

Ja: Skoro robisz taką ofertę to pewnie Święta kojarzą Ci się z zapachem czekolady?

 

J: Właściwie też, chociaż pierwsze skojarzenie ze Świętami to raczej zapach mandarynek, no i oczywiście dużo, dużo jedzenia w rodzinnym gronie.

 

Ja: Czyli spędzasz Święta z rodziną?

 

J: Tak, spotykamy się wszyscy u mojej babci, Reginy, no i tam razem jemy kolację, rozmawiamy, gramy w gry planszowe, spędzamy wspólnie czas.

 

Ja: A jaki jest Twój ulubiony prezent na Gwiazdkę z naszej oferty?

 

J: Z tych, które sprawdziłam „na własnej skórze” to chyba Lot Paralotnią. Niesamowite przeżycie, kiedy się leci na skrzydle tak jakbym była zawieszona w powietrzu.

 

Ja: Nie bałaś się?

 

J: Na początku tak, ale nie ma czego, to zbyt niesamowite doświadczenie, żeby zajmować się strachem.

 

W tym czasie przyszła Weronika, więc mogłem od razu i ją zapytać o Święta. Na początku poprosiłem, aby przedstawiła czym się zajmuje w firmie.

 

W: Zajmuję się kontaktami z naszymi partnerami, ostatnio głównie Kolacją w Ciemności.

 

Ja: Z czym kojarzą Ci się Święta i jak planujesz je spędzić w tym roku?

 

W: Przede wszystkim kojarzą mi się z ciepłą rodzinną atmosferą jestem z Warszawy, więc będę je spędzać na miejscu, razem z rodzicami.

 

Ja: A jaki jest Twoim zdaniem najciekawszy prezent na Mikołajki albo na Gwiazdkę?

 

W: Chciałam zawsze znać się na alkoholach, więc Wieczór Win, czyli degustacja i krótkie szkolenie na ich temat trafiłyby w moje gusta najbardziej.

 

Podziękowałem dziewczynom, a ponieważ wybiła pora obiadowa poszedłem do kuchni w nadziei, że znajdę tam więcej odpowiedzi.

Przebicie się przez gwar powodowany wybuchami śmiechu było nie lada wyzwaniem. Jakimś cudem udało mi się jednak zagaić rozmowę z Amelią i Bianką.

 

 

 

Ja: Może najpierw powiedzcie czym się zajmujecie.

 

A: Obie zajmujemy się administracją i obsługą klienta.

 

Ja: Z czym kojarzą Wam się Święta?

 

A: Mi z lepieniem bałwana.

 

 

Ja: A Tobie, Bianko?

 

B: Pierwsze skojarzenia to choinka, kominek, świętowanie we wspólnym gronie.

 

Ja: Rozumiem, że wracasz do rodzinnego domu, do Radomia?

 

B: Tak, zjeżdżają się tam wszyscy bracia, siostry, są nasi dziadkowie, no i ja, duże wydarzenie. Robimy tak co roku.

 

Ja: Amelio, jakie ty masz plany poza lepieniem bałwanów?

 

A: Jeść i odpoczywać!

 

Ja: No tak… powiedzcie mi jeszcze, który prezent na Święta jest Waszym ulubionym?

 

B: Przejażdżka Czołgiem T-55 „Merida”!

 

A: Lot w Tunelu Aerodynamicznym!

 

Ich odpowiedzi trochę mnie zaskoczyły, ale widocznie dziewczyny lubią adrenalinę.

Po skończeniu tego wywiadu dosiadłem się do Łucji i Moniki, które przysłuchiwały się mojej poprzedniej rozmowie.

 

Ja: Łucjo, jaki według Ciebie jest nasz najciekawszy prezent gwiazdkowy?

 

Ł: Oczywiście Manicure Hybrydowy.

 

Ja: Ma to sens, ale to raczej prezent dla kobiety, a dla mężczyzn?

 

Ł: Na prezent dla mężczyzn chyba najodpowiedniejszy jest Survival.

 

Ja: Pewnie masz rację. Powiesz mi gdzie spędzasz Święta?

 

Ł: Odwiedzam rodziców w rodzinnym domu na Podkarpaciu.

 

Ja: Zdradź jeszcze czym się u nas zajmujesz?

 

Ł: Pracuję w dziale HR, rekrutuję nowe osoby do zespołu, ale też odpowiadam za kontakty z klientami.

 

Ja: Moniko, ty zajmujesz się rozliczeniami, a jak planujesz spędzić Święta?

 

M: Jeszcze nie mam planów.

 

Ja: Idziesz na żywioł? W takim razie zdradź mi chociaż, z czym Ci się kojarzy Gwiazdka?

 

M: Z ciastem marchewkowym i pierogami z kapustą i grzybami.

 

Ja: Ciasto marchewkowe – oryginalnie. A jaki świąteczny prezent najbardziej by Ci odpowiadał?

 

M: Sądzę, że Room Escape w stylistyce Indiany Jonesa.

 

Jak do tej pory wygląda na to, że większość kobiet z naszego zespołu preferuje przeżycia związane dość ekstremalnymi doświadczeniami. Pora sprawdzić jakie preferencje mają nasi specjaliści z zespołu marketingowego, którzy urzędują piętro niżej. Kiedy do nich schodziłem wpadłem na schodach na Adę, która jest wiecznie zabiegana, pojawia się i znika. Skorzystałem z tego, że udało mi się ją zatrzymać i zadałem standardowe pytania.

 

A: Zajmuję się sprzedażą biznesową dla klientów. Święta kojarzą mi się z choinką, prezentami, barszczykiem z uszkami, planuję spędzić je z rodziną, a za najlepszy prezent uważam Przejażdżkę Ferrari 458 Italia.

 

Z tego jak szybko udzieliła mi odpowiedzi i uciekła wywnioskowałem, że lepszego prezentu dla niej nie można wymyślić.

 

 

 

W dziale marketingu praca przebiega jak zwykle przy bombardowaniu świątecznymi żarcikami. Dlatego przeprowadzenie poważnego wywiadu graniczy z cudem i do końca nie mam pewności na ile szczere są ich odpowiedzi, a na ile sobie ze mnie żartują. Zacząłem od Marcina.

 

M: Zajmuję się działaniami marketingowymi, eventami, social media…

 

Ja: A Święta kojarzą Ci się z…?

 

M: Z makowcem i grzybkami w cieście.

 

Ja: Ciekawe połączenie. Jak planujesz je spędzić, i jaki chciałbyś dostać prezent pod choinkę?

 

M: Spędzę je z rodziną, a na prezent chciałbym Lot Balonem, albo Skok ze Spadochronem.

 

Zwracam się do Miłosza.

 

Ja: Ty się zajmujesz działem IT a Twój wymarzony prezent na Święta to…?

 

Mi: Warsztaty z Ceramiki.

 

Miłosz jest wysokim mężczyzną z potężnymi bokobrodami i ciężko mi wyobrazić go sobie lepiącego garnki, ale skoro tak mówi to muszę mu wierzyć na słowo.

 

Ja: A z czym kojarzą Ci się Święta?

 

Mi: Z szałem świątecznych zakupów, ale spędzę je z rodziną.

 

Przenoszę uwagę na Pawła.

 

P: Zajmuję się oprawą graficzną stron, banerów, itp.

 

Ja: To tłumaczy te wielkie monitory przed tobą. Z czym kojarzą Ci się Święta?

 

P: Z Grinchem.

 

Ja: Tą bajką? Oglądasz bajkę w Święta, sam, czy z kimś?

 

P: Ze śnieżynkami – żoną i córką.

 

Ja: A jaki prezent chciałbyś dostać?

 

P: Tajski Masaż Muszlami.

 

Wygląda na to, że mężczyźni u nas w zespole, mają zdecydowanie różne preferencje od kobiet i wolą się zrelaksować. Z obecnych tutaj wypytałem wszystkich więc wracam na swoje stanowisko i tam przez Internet komunikuję się z Piotrem, który dzisiaj jest poza biurem.

 

 

 

Ja: Przeprowadzam ankietę świąteczną u nas w ekipie na bloga i potrzebuję kilku informacji. Powiedz czym się zajmujesz.

 

Pi: Content, copywriting, systemy afiliacyjne, tworzenie treści materiałów marketingowych.

 

Ja: A z czym kojarzą Ci się Święta i jakie masz plany na Gwiazdkę w tym roku?

 

Pi: Z domem rodzinnym, a spędzić planuje je tradycyjnie, trzy dni nie wstając od stołu.

 

Ja: I jeszcze jedno pytanie, jaki jest twój wymarzony prezent na Boże Narodzenie?

 

Pi: Kurs Salsy dla Dwojga.

 

 

Uzyskałem informację od wszystkich członków naszej ekipy poza jednym, Jakubem – dyrektorem. Kiedy poszedłem do niego, żeby zadać kilka pytań, rozmawiał przez telefon i nie udało mi się trafić na moment, w którym miałby chwilę dla mnie, dlatego postanowiłem popytać innych, jaki prezent świąteczny byłby niego najlepszy. Michał uważał, że Lot Widokowy Szybowcem dałby Kubie najwięcej przyjemności, a dziewczyny z działu produktu chciałyby mu podarować Kolację w Ciemności. Członkowie działu marketingu natomiast obdarowaliby naszego dyrektora kuponem na Ekstremalne Doświadczenia Strzeleckie, co dobrze oddaje ich poczucie humoru.

 

Nie ulega wątpliwości, że przy wyborze tak ważnego elementu Świąt jakim są prezenty potrzebna jest kreatywność Nie łatwo jest domyślić się czego pragnie osoba, którą chcemy obdarować. Najlepiej zamienić z nią kilka słów, żeby poznać jej potrzeby, dowiedzieć się czy w ostatnim czasie jest przemęczona i potrzebuje relaksu, czy może wręcz przeciwnie, chciałaby się rozerwać – tylko wtedy uda nam się dobrać taki podarek, który wywoła prawdziwy uśmiech na twarzy drogiej nam osoby.

Szukacie inspiracji, pomysłów na prezent lub gotowych podarunków? Najlepsze prezenty na Święta znajdziecie tutaj.

 

Kolacja w Ciemności, czyli jak wybrać prezent z zamkniętymi oczami

Z okazji wprowadzenia do naszej oferty nowej Kolacji w Ciemności z Muzyką na Żywo, przygotowaliśmy obszerną relację z tego wydarzenia. Dowiedzcie się, jakie wrażenia mogą czekać na Waszych bliskich pod Choinką. 

 

Święta zbliżają się wielkimi krokami, na każdym kroku przypominają o tym reklamy w telewizji, Internecie, czy na ulicy. W grudniu całe otoczenie przybiera niesamowitych kolorów i skłania nas do rozmyślań nad gwiazdkowymi prezentami dla najbliższych. Jest to kwestia, która wielu osobom spędza sen z powiek, bo jak dobrać świąteczny prezent, tak aby obdarowana osoba była zachwycona, a jednocześnie czerpała radość z naszego podarku przez długi czas? Nie ulega wątpliwości, że najważniejsze podczas Gwiazdki są przeżycia, czyli doświadczenie wspólnoty i bliskości z rodziną. To właśnie ten element zapada nam najbardziej w pamięć i to piękne przeżycia cenimy najbardziej. Dlatego, kiedy chcemy sprawić bliskim oryginalny upominek, powinniśmy kierować się właśnie tą wskazówką i zamiast kupować kolejną parę skarpet, podarujmy im taki świąteczny prezent, który zapamiętają na bardzo, bardzo długo, a nawet, który będą mogli wspominać codziennie, i to nawet po kilka razy.

 

19053_r

 

Wymienione kryterium wydaje się jeszcze bardziej komplikować sprawę, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. Aby sprawić wyjątkowy prezent, który zapadnie w pamięć na długie miesiące, a nawet lata, wystarczy chwila zastanowienia nad tym, co sprawia danej osobie przyjemność?

 

Chyba każdy z nas lubi jedzenie. Oczywiście wszyscy mamy inne gusta, ale ogólnie, jedzenie jest taką czynnością, która jest nie tylko konieczna, lecz także bardzo przyjemna. Jednak nie będziemy kupować bliskim ciasteczek pod choinkę (jakkolwiek mogłyby się okazać bardzo smaczne). Zaproszenie do restauracji też wydaje się dosyć zwyczajnym pomysłem, chyba, że zaproponujemy kolację jakiej jeszcze nigdy nie mieli okazji doświadczyć, a która zapiszę się w ich pamięci jako magiczne przeżycie. Taka jest właśnie Kolacja w Ciemności.

 

Skąd pomysł na taką formę spożywania posiłku? To dosyć proste. Na co dzień używamy przynajmniej kilku zmysłów do odbierania rzeczywistości. Podczas jedzenia najpierw oceniamy to jak nasza potrawa wygląda, potem dopiero zaczynamy jej kosztować. Niestety, wciąż rozprasza nas bardzo wiele bodźców, które odciągają uwagę od tego co w jedzeniu jest najważniejsze – smaku potrawy. Dlatego, aby zwiększyć doznania płynące z jedzenia, trzeba się całkowicie skupić całkowicie na smaku – kontemplować go i zapomnieć o całym świecie. Brzmi dosyć prosto, ale efekty są bardzo zaskakujące!

19054_r

 

Na samym początku zostajemy wprowadzeni do niesamowicie ciemnej sali. Jaki kształt ma ta sala, jaki ma rozmiar? O tym, aż do samego końca nie będziemy mieli pojęcia. Może być ogromna, a może malutka. Czujemy się oczywiście nieco zdezorientowani, ale uczucie niepewności koi nieco melodia dochodzących skądś dźwięków pianina, oraz przyjemny słodkawy zapach grzanego wina i goździków – aromat przywodzi na myśl ciepło i świąteczny nastrój, a jednocześnie rozpala wyobraźnię. Obsługa prowadzi nas do stolika, usadza i udziela instrukcji odnośnie tego, co znajduje się na stole – w którym miejscu szukać sztućców i gdzie sięgnąć po szklankę. Dowiadujemy się, że przystawka już na nas czeka, dlatego po tym wstępie możemy rozpocząć naszą wyprawę do krainy smaku.

 

Jest kompletnie ciemno, dlatego zaczynamy od niewinnego macania palcami kształtu talerza i wzorku na widelcu. Wciąż jeszcze poruszamy się niepewnie i nieco niezdarnie, ale wystarczy odrobina praktyki, a po chwili przyzwyczaimy się do nowej sytuacji. Ciągle nie mamy pojęcia co znajduje się na naszym talerzu – to zagadka.

 

19052_r

 

Pierwsze informacje na temat naszej potrawy czerpiemy już podczas początkowych prób nabrania kawałka na widelec – jest cienki, czy gruby – kruchy czy mięciutki? Co to może być? Po upolowaniu „zdobyczy“ zaczynamy badać zapach. To niesamowite, ile jesteśmy w stanie powiedzieć o potrawie, jedynie przy użyciu naszego nosa – pachnie słodko, a może ostro i drażniąco, czujemy zioła czy owoce? Z reguły, woń potrawy naprowadzi nas na właściwy trop, ale nie dajmy się zwieść. To nie zmniejszy naszego zaskoczenia podczas degustacji – będzie dokładnie odwrotnie!

 

W końcu próbujemy naszego dania i w tym momencie przychodzi moment oszołomienia. W naszej głowie natychmiastowo rodzą się dziesiątki obrazów powodowanych skojarzeniami, nasz mózg zalewany jest bodźcami, których doświadcza z nieznaną dotychczas wyrazistością,  przed oczami wyobraźni widzimy czerwone pomidory lub zieloną paprykę. Jesteśmy kompletnie zafascynowani odkryciem tego, jak niesamowicie wizualnym przeżyciem potrafi być posiłek spożywany w całkowitych ciemnościach. Z reguły kiedy widzimy żółtą cytrynę kojarzy się nam ona z kwaśnością, tym razem kolejność zostanie odwrócona, to smaki i zapachy dyktują nam obrazy, i to obrazy zaskakująco wyraźne. Przeżuwamy powolutku, żeby wyciągnąć jak najwięcej smaku z tej chwili, a w momencie kiedy uświadamiamy sobie, że na talerzu nie zostało już nic z przystawki, w niecierpliwym oczekiwaniu zachodzimy w głowę, czym zaskoczy nas danie główne?

 

15707_r

 

A zaskoczy nas na pewno. Nasze zmysły się wyostrzyły, dlatego już z daleka wyczujemy zapach nadchodzącej uczty. Kiedy kelner stawia przed nami danie, otula nas ciepło bijące od potrawy – doświadczamy wrażeń, na które nigdy wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Odkrywamy zupełnie nowy ciekawy świat opierający się na odczuciach, dotyku, zapachu i smaku – odkrywamy też nową rzeczywistość obrazów, które projektowane są w naszej wyobraźni. Rozpoznanie potraw zdaje się zadaniem nieskomplikowanym, sądzimy, że doskonale znamy smak na przykład marchewki. Okazuje się, że sami nie zdajemy sobie sprawy, jak błędne jest nasze przekonanie. Kucharz skutecznie komplikuje nam zadanie, myląc nasze tropy poprzez łączenie smaków, komponowanie ich w pozornie prosty, a jednak bardzo nieoczywisty sposób, bo czy przyjdzie komuś do głowy, że potrawa mająca formę makaronu jest w rzeczywistości oryginalnie pokrojoną marchewką? Z każdym kęsem identyfikujemy kolejne składniki i weryfikujemy dotychczasowe sądy – jedzenie, czynność z pozoru zwyczajna, zamienia się w koncert smaków i zapachów…

 

Dopóki bierzemy udział w tej niezwykłej kolacji, jesteśmy w zupełnie innym świecie i chłoniemy go z zachwytem. Jednak dopiero po opuszczeniu restauracji, kiedy już „przejrzymy na oczy“ uświadamiamy sobie jak wyjątkowym było przeżycie, którego mieliśmy okazję doświadczyć. Z nutką nostalgii wspominamy te niesamowite smaki, a podczas kolejnego posiłku zabawnie mrużymy oczy pragnąć przywołać tamte wspomnienia, i co ciekawe, często się to udaje.

 

To tylko jedna z wariacji na temat Kolacji w Ciemności. Każde wydarzenie jest niepowtarzalne – kucharz za każdym razem stara się coraz bardziej zaskakiwać uczestników. Dodatkowo, szefowie kuchni z różnych miast rywalizują ze sobą o miano najkreatywniejszego… Przekonajcie się o tym sami i zobaczcie prezenty z kategorii Dine in the Dark – Kolacja w Ciemności.

 

Autor: Kajetan Prusarczyk