Pakowanie prezentów

Wiele osób nie zaprząta sobie głowy sposobem pakowania prezentów. Zwykle egzamin zdaje torba prezentowa albo pospieszne zawinięcie podarunku w papier prezentowy. Trzeba jednak pamiętać, że opakowanie jest równie ważne co sam upominek.

 

Dlaczego pakujemy prezenty? Powodów jest kilka. Po pierwsze chodzi o niespodziankę. Podarunek zapakowany w torbę lub papier rozbudza wyobraźnię, nie pozwala od razu określić co dostaliśmy. Opakowanie buduje napięcie, pobudza emocje i pozwala wprowadzić atmosferę tajemnicy. Wszyscy przecież wiedzą, że niespodzianki są znacznie lepsze i sprawiają więcej radości od podarunków, których się spodziewamy. Wyobrażacie sobie widok niezapakowanych prezentów pod choinką? To zepsułoby całą zabawę! Pakowanie prezentów ma również stronę praktyczną. Opakowanie chroni upominek przed zabrudzeniem lub uszkodzeniem, a torebka prezentowa pomaga w transporcie. Jeżeli chcemy, aby nasz prezent był olśniewający, a nie pobrudzony, należy zadbać o porządne opakowanie. Prezenty pakuje się z jeszcze jednego powodu – nakazuje to konwencja wręczania prezentu. Odpowiednie opakowanie, jego forma są oznaką troski oraz szacunku do osoby obdarowanej. Niechlujny prezent sygnalizuje, że nasze uczucia wobec danej osoby są nieszczere, a nam nie zależy na jej uczuciach lub na niej samej. Pakowanie jest więc równie istotne, co wybór odpowiedniego prezentu.

 

Depressed

Pakowanie prezentów może być prawdziwą sztuką. Jest to kwestia szalenie indywidualna, ale zawsze należy pamiętać o pięciu prostych zasadach:

 

1. Przed zapakowaniem upewnijmy się, że na prezencie nie ma ceny.

 

2. Prezent powinien być zapakowany schludnie i starannie. Opakowanie jest odzwierciedleniem naszego stosunku do osoby obdarowanej.

 

3. Opakowanie ma przede wszystkim podobać się osobie obdarowanej. Sam kolor opakowania może sprawić radość i świadczyć o zaangażowaniu.

 

4. Nie należy pakować upominku w torebkę firmową, jeżeli podarunek jest innej marki lub pochodzi z innego źródła. To źle świadczy o naszym przygotowaniu, oraz może prowadzić do rozczarowania.

 

5. Podarunek powinien być w miarę łatwy do odpakowania. Prezenty-matrioszki, czyli wielowarstwowe opakowania są zabawne, ale należy zachować umiar. Wystarczy trzymać się tych zasad aby opakowanie można uznać za udane. Co trzeba jednak zrobić, aby było zachwycające? 1313380_78720819

W dzisiejszych czasach nie jesteśmy już skazani na szary papier i opakowania z przydziału. Jedynym ograniczeniem może być nasza wyobraźnia oraz kreatywność. Pierwszym krokiem do sukcesu jest planowanie. Należy się zastanowić w jaki sposób najłatwiej zapakować prezent o konkretnych gabarytach i jakie materiały będą do tego potrzebne. Papier czy torebka? A może ozdobne kartonowe pudełko? Poniżej przykładowa lista zakupów:

 

Papier – może być ozdobny lub jednokolorowy. Przy zakupie należy zwrócić uwagę na gramaturę (grubość, sztywność) papieru – za cienki będzie się rwać, a zbyt gruby może nie układać się na prezencie. Pamiętajcie, że papier pakowy również ma swój urok i jest łatwy do ozdobienia.

 

Taśma klejąca – klasyczna przeźroczysta taśma. Jeżeli zdecydujemy się na gruby i sztywny papier, należy zaopatrzyć się w taśmę dwustronną, która znacznie ułatwi pracę. Należy unikać szarej taśmy pakowej i taśmy malarskiej!

 

Klej w sztyfcie – przydatny jeżeli zdecydujemy się wykonać wstążki lub kokardki z papieru.

 

Tasiemki, wstążki, rafia, koronki – czyli wszystko to, czym można owinąć nasz prezent. Tasiemki i wstążki bez problemu znajdziemy w sklepie papierniczym. Koronki oraz materiałowe tasiemki można znaleźć w pasmanterii, a rafię w kwiaciarni.

 

Bezbarwna Folia – dokładnie taka sama jak do kwiatów. Wbrew pozorom jest ona bardzo przydatna! Jeżeli nie czujemy się na siłach lub boimy się, ze nasze opakowania będą miały mankamenty, wystarczy użyć folii aby je zamaskować. Po prostu pakujemy upominek tak samo jak w przypadku zwykłego papieru, ale jednocześnie używając folii. Materiał częściowo odbija światło, dlatego też może odwrócić uwagę od różnych niedoróbek. Ponadto, między folią a papierem można umieścić elementy ozdobne – piórka, wycięte z papieru gwiazdki, serduszka, zdjęcia – wszystko zależy od wyobraźni. Folię można kupić w kwiaciarni lub w sklepie papierniczym.

 

Stemple, piórka, gwiazdki i inne ozdoby – większość z nich znajdziemy w sklepach papierniczych lub hipermarketach.

 

Czasami wystarczy jednak popuścić wodze fantazji… i rozejrzeć się po domu. Dawno nienoszony sweter po odrobinie pracy może okazać się świetnym opakowaniem. W rękawie koszuli idealnie schowa się butelka wina, a zamiast wstążek można użyć bawełnianych tasiemek ze starych koszulek. Z materiału można też w łatwy sposób stworzyć sakiewkę, która będzie świetnie wyglądać pod choinką. Do drewnianych klamerek na pranie wystarczy doczepić kokardkę lub pomalować je, aby stworzyć oryginalną ozdobę. To samo tyczy się dwustronnej taśmy klejącej – wystarczy przykleić ją do prezentu, a drugą klejącą stroną przyozdobić brokatem lub skrawkami kolorowego papieru. Z kolei papier pakowy nabierze życia po pomalowaniu lub potraktowaniu stemplami. Możliwości są nieograniczone a wszystko zależy od Waszej wyobraźni.

 

iStock_000014906062Small

 

To samo dotyczy torebek prezentowych. Wystarczy zmienić fabryczne sznureczki na koronkowe tasiemki lub inny materiał, aby nudna torba nabrała życia. Można również nanieść na nią różne wzory używając mazaków, stempli lub farby. Wypełnienie rafią pustej przestrzeni pomiędzy prezentem a torebką również będzie świetnym rozwiązaniem. Jeżeli jesteście pewni swoich zdolności manualnych, możecie nawet wyciąć wzory na torebce. Przykładowo, dwa duże serduszka świetnie sprawdzą się jako zamiennik zwykłych sznureczków. Wszelkie wstążki kokardki oraz inne ozdoby są zawsze mile widziane!

 

Dla tych którzy wolą tradycyjne metody pakowania prezentów zamieszczamy dwie proste i szybkie sposoby na pakowanie. Zacznijmy od klasyki, czyli od szkoły szwajcarskiej znanej też jako szkoła szwedzka. Jak to się robi krok po kroku:

 

1. Bierzemy papier i rozkładamy go na biurku lub stole. W przypadku papieru zdobionego jednostronnie należy położyć papier niezadrukowaną stroną do góry.

 

2. Kładziemy prezent na papierze i odmierzamy niezbędną ilość papieru. Należy pamiętać, ze papier ma zachodzić na zakładkę po szerszej stronie prezentu. Zwykle wystarczy 5-8 centymetrów zapasu papieru.

 

3. Bierzemy taśmę bezbarwną i mały fragmentem przyklejamy jedną krawędź papieru do prezentu.

 

4. Podwijamy drugą krawędź na centymetr lub dwa do wewnątrz, a następnie zaginamy papier. Dzięki temu prezent będzie wyglądał estetyczniej. Następnie sklejamy powstałą krawędź zresztą papieru.

 

5. Odcinamy nadmiar papieru z obydwu stron. Następnie bierzemy pozostały papier i „wciskamy” węższe boki opakowania tak, aby dotykały prezentu. Powinny powstać zagięcie pod kątem prostym oraz trójkątne „skrzydełka” z papieru.

 

6. Podwijamy skrzydełka aby dopasowały się do szerokości naszego prezentu, przykładamy jego do boku podarunku i kleimy. Na tym etapie cały prezent obłożony jest papierem, pozostaje jedynie dodać wstążkę oraz kokardkę.

 

7. Jest wiele sposobów owijania prezentów wstążką oraz wiązania kokard. Wybierzcie ten, który najbardziej Wam odpowiada i do dzieła! Końcówki kokardek należy przycinać pod kątem. Pamiętajcie, że zamiast tasiemki możecie użyć rafii w naturalnym kolorze. Kokardę można również przyozdobić elementem świątecznej dekoracji np. osłonką świecznika lub kolorową gałązką. SONY DSC

 

Ta metoda sprawdzi się idealnie przy pakowaniu prezentów zbliżonych kształtem do prostokąta np. książek, koszul, puzzli czy też czekoladek. Z kolei do pakowania prezentów kwadratowych, o szerokiej podstawie idealnie nadaje się szkoła japońska.

 

Pierwsze cztery kroki pozostają bez zmian.

 

5. Odcinamy nadmiar papieru tylko z jednej strony. Najlepszy efekt uzyskamy, jeżeli z drugiej strony pozostawimy dużo papieru, przynajmniej 30 centymetrów.

 

6. Podklejamy papier z węższej strony. Tak samo jak w metodzie szwajcarskiej – robimy skrzydełka, podwijamy je i kleimy taśmą bezbarwną.

 

7. Stawimy prezent na zaklejonym boku, a następnie wiążemy resztę papieru za pomocą wstążki. Tak powstały pióropusz z pewnością wyróżni się pod choinką. Uwaga! Najlepsze efekty osiąga się przy użyciu jednokolorowych papierów (takich, których obydwie strony są kolorowe) oraz folii. Sprawdźcie jakie efekty uzyskacie używając dwóch lub trzech warstw papieru!

 

iStock_000006534686Medium

 

Tak wygląda nasz krótki przewodnik po pakowaniu prezentów. A jak Wy pakujecie upominki dla swoich bliskich? Pamiętajcie, że prezenty na święta zawsze możecie mieć w minutę!

Piotr Szymański, Ekspert z firmy Wyjątkowy Prezent.




 


Z CICHA PĘK… ?

Tym razem trochę o muzyce, kulturze i blogach. Poznajcie Mateusza Turczyka, dla którego kultura popularna XXI stała się dużą inspiracją. Fascynujący człowiek pełen pomysłów, ciekawych pasji i historii. Znacie już Z CICHA PĘK? Zamiast Wam wyjaśniać po prostu przeczytajcie wywiad.

 

Masz wiele ciekawych zainteresowań związanych z szeroko rozumianą kulturą. Na początek chętnie usłyszę więcej na temat Twojej pasji muzycznej! Możesz coś o niej opowiedzieć?

 

Muzyką interesuję się od dzieciństwa. Za czasów kaset magnetofonowych słuchałem różnych list przebojów, nagrywałem ulubione piosenki, a później sam udawałem „Pana z Radia”. Zawsze interesował mnie proces tworzenia muzyki. Kto i jak pisze teksty, kto komponuje linię muzyczną, jak produkuje się całość i jak to się dzieje, że niektóre piosenki stają się radiowymi przebojami, a inne nie. Zawsze ciekawiły mnie historie grup muzycznych, poszczególnych wokalistów, ich życiorysy i przygody związane z muzyką. O tym wszystkim piszę na swoim blogu.

 

 
10256517_773639036014317_969208384031980950_n

 

Co takiego pasjonuje Cię w muzyce?

 

Dla mnie najwspanialszą wartością jaką niesie muzyka są teksty piosenek. To jest niesamowite, że za pomocą słów można oddać stan ducha, mówić o miłości, szczęściu czy również cierpieniu i bólu. Muzyka towarzyszy mi w codziennym życiu. Słucham jej wszędzie. Lubię zarówno poezję śpiewaną jak i hip hop. Wszystko zależy od nastroju. Słysząc niektóre piosenki przywołują mi się wspominania np. z wakacji. Niektórzy traktują fotografię jako zapis chwili, a ja tak traktuję muzykę.

 

 

 

Jak realizujesz się w tej pasji? Uczęszczasz na koncerty, festiwale?

 

Jestem autorem bloga www.zcichapek.pl, na którym realizuję swoje pasje związane z muzyką. Piszę recenzje płyt, zamieszczam wywiady z różnymi artystami oraz przygotowuję relacje z koncertów, na które uczęszczam. Uwielbiam słuchać muzyki na żywo, dlatego często jeżdżę na festiwale. Moim marzeniem było zobaczyć trasę koncertową On The Run Tour Beyonce i Jaya Z. Problem był taki, że zaplanowali wszystkie koncerty wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, w ostatniej chwili okazało się, że dwa zamykające występy zaprezentują w Paryżu. To była dla mnie jedyna okazja żeby zobaczyć swoich idoli, więc wyruszyłem do Francji. Było warto! Niespodzianką koncertu był występ Nicki Minaj. I jak tu nie kochać koncertów?

 

Współpracowałeś z Radiem Złote Przeboje oraz programem The Voice of Poland, opowiesz więcej o tych doświadczeniach?

 

Swoją przygodę z blogowaniem zacząłem dzięki odbyciu stażu w Grupie Agory, a dokładniej w Radiu Złote Przeboje. To był wspaniały czas. Poznałem tam ciekawych ludzi, zobaczyłem jak pracuje profesjonalna redakcja i zdobyłem doświadczenie. Sam przygotowywałem różne materiały dźwiękowe m.in. z programu The Voice Of Poland. Przeprowadziłem tam mnóstwo wywiadów z uczestnikami, ich trenerami (Andrzej Piaseczny, Kayah) oraz z gośćmi, którzy byli tam zapraszani. Pamiętam jak się cieszyłem, że mogłem przeprowadzić wywiad z jednym z ulubionych wykonawców – kanadyjskim piosenkarzem Mattem Duskiem.

 

28fe480e84fb11e2b23022000a1f9ad5_7

 

Wspomniałeś również o podróżach i fotografii, to także Twoje pasje?

 

Dużo moich podróży związanych jest właśnie z muzyką. Po Polsce jeżdżę tam gdzie są ciekawe festiwale lub koncerty. W ostatnie wakacje pojechałem do Sopotu żeby posłuchać na plaży, przy zachodzie słońca Brodki. Wcześniej zwiedziłem piękny Szczecin i zobaczyłem Nelly Furtado. Zawsze chcę zobaczyć miasto oraz dobrze się bawić. Przy tym towarzyszy mi fotografia, która uzupełnia teksty na blogach lub świetnie sprawdza się w social mediach jak np. na moim instagramie.

 

Jesteś absolwentem kulturoznawstwa. Dlaczego zdecydowałeś się na ten kierunek studiów?

 

Interesuję się kulturą. Wiedziałem, że jest to bardzo szeroko rozumiane pojęcie i że dziś wszystko podpina się pod kulturę. Chciałem dowiedzieć się dlaczego tak się dzieje, poznać jej rodzaje, zjawiska i historię. Jednak najbardziej interesowało mnie w jakim kierunku pójdzie kultura w dobie Internetu i szybko rozwijających się technologii. Wiedziałem, że ta wiedza będzie dla mnie praktyczna, że na pewno szybko ją wykorzystam.

 

Czy to właśnie kulturoznawstwo zapoczątkowało, którąś z Twoich pasji?

 

Na pewno pogłębiło moje dotychczasowe pasje, zrozumiałem jak wyglądał rdzeń kultury, jak kultura wygląda dziś i do czego wspólnie dążymy. Miałem taką swobodę, że mogłem sobie sam wybierać przedmioty na które chciałem uczęszczać, dlatego wykorzystałem to i zdobyłem wiedzę w dziedzinach przemysłu kultury, antropologii czy z filmu. Swoją pracę magisterką poświęciłem muzyce. Badałem teksty piosenek Agnieszki Osieckiej w polskiej kulturze współczesnej, również znalazłem miejsce dla muzyki popularnej i środków jej przekazu.

 

 10344328_756310901080464_9175210559448574279_o

 

Obecnie jesteś studentem dziennikarstwa i medioznawstwa. Czy właśnie z tym wiążesz swoją przyszłość?

 

 

Stwierdziłem, że studia dziennikarskie będą świetnym połączeniem z kulturoznawstwem i dobrym przygotowaniem do pracy w mediach. Mam już spore doświadczenie, ale chciałem poznać historię mediów, poszerzyć wiedzą na temat różnych form dziennikarskich i zrozumieć m.in. prawo autorskie, które jest bardzo przydatne w życiu każdego blogera. Jednak najbardziej interesują mnie zajęcia związane z Internetem. Poznaję tajniki działalności, jak zwiększyć popularność swojego serwisu, jak działać w social mediach.

 

 

Masz nawet na koncie autorską audycję Z CICHA PĘK w Radiu KIM! Opowiesz o tej przygodzie?

 

Po stażu w Radiu Złote Przeboje, na początku 2011 roku zostałem zaproszony do nowo powstającej redakcji Radia KIM. Poproszono mnie, żebym przygotował scenariusz autorskiej audycji. Pomyślałem, że chcę grać ulubioną muzykę, mówić o ciekawych grupach muzycznych jak np. Modest Mouse i mieć aktywny kontakt ze słuchaczami. Mój pomysł tak się spodobał, że trafiłem na antenę radia i przez półtora roku prowadziłem swoją audycję muzyczną. Sam decydowałem o czym będę mówił, na kogo będę zwracał większą uwagę i sam dobierał piosenki. Oprócz tego zapraszałem ciekawych ludzi – w tym słuchaczy mojej audycji, promowałem nieznanych artystów
i co najważniejsze świetnie się bawiłem.

 

Dlaczego zdecydowałeś się na stworzenie bloga? Inspirowałeś się może innymi blogerami?

 

Trzy lata temu blogi nie były tak popularne jak dziś. Wszystko dopiero się rodziło. Jakbyś zapytała kogokolwiek kim jest bloger, to zapewne byś usłyszała odpowiedź, że jest to gimnazjalistka pisząca swój pamiętnik. Myślałem tak samo, nie miałem żadnej wiedzy na temat blogosfery, nie wiedziałem jak to się robi i zastanawiałem się czy ktoś to czyta? Zaryzykowałem i w styczniu 2011 roku założyłem bloga. Chciałem mieć miejsce gdzie będę mógł udostępniać swoje recenzje płyt, polecać piosenki, pisać o koncertach. Zaskoczeniem dla mnie było, że ktoś to czyta, komentuje i że komuś to się podoba. Z czasem tak się wkręciłem w blogowanie, że zacząłem coraz więcej czasu na to poświęcać. Dziś blog to całe moje życie.

 

Dużo czasu poświęcasz na pisaniu bloga?

 

Trudno jest określi czas poświęcony na blogowaniu. Cały czas o tym myślę, nie mam normowanych godzin pracy. Zawsze mam ze sobą telefon lub laptopa i jak coś przychodzi mi do głowy, coś ciekawego zauważę, to zawsze zapisuję lub udostępniam. To jest praca 24 godziny na dobę. Cały czas coś się dzieje. Dłuższe teksty zazwyczaj powstają w nocy. Mam ciszę, mogę się skupić i pisać. W ciągu dnia często uczęszczam na spotkania prasowe, koncerty, promocje płyt. Traktuję to jako przyjemność, jak i pracę nad blogiem. Cieszę się, że pasję mogę łączyć z pracą.

 

 c4ada458a34f11e2beb722000a9f3ce2_7

 

Co daje Ci prowadzenie takiego bloga czy fanpage? Jest to Spełnienie Twoich marzeń? Aspiracji? Daje Ci to satysfakcję?

 

To jest jedna z najlepszych rzeczy jaka spotkała mnie w życiu. Blog oraz social media z nim związane umożliwiły mi poznanie wielu wspaniałych ludzi, z którymi mam stały kontakt. Mogę uczestniczyć w śniadaniach dla blogerów, na których poznaję innych pasjonatów, dostaję akredytacje dziennikarskie na różne festiwale muzyczne czy filmowe, na których mogę porozmawiać z artystami, reżyserami. Miło wspominam MTV Pre-Party, Free Form Festival, Warsaw Film Festival. Jako pierwszy mam możliwość przesłuchania płyty przed premierę lub zrecenzowanie książek. Mój blog również patronuje różne wydawnictwa. Ostatnio objąłem patronat pierwszej płyty młodego wokalisty Manoida. To jest spełnienie moich marzeń, gdyby nie blog nie miałbym takiej możliwości.

 

Czy sam również śledzisz jakieś blogi czy fanpage?

 

Jasne! Moja lista blogów, które śledzę jest bardzo długa i cały czas się wydłuża. Na pierwszy blog na jaki trafiłem w internecie to Kominek. Autor pisze o lifestyle, mediach, testuje różne produkty. Jest dla mnie królem wśród polskich blogerów, cały czas idzie do przodu, wydaje książki, rewolucjonizuje blogosferę i nie boi się zmian. Teraz np. porzuca swój dotychczasowy pseudonim i od stycznia będzie działał jako Jason Hunt. Myślę, że chce wejść na rynek międzynarodowy. Obserwuję go dokładnie. Ciekawym blogiem któremu kibicuje to All About Music. Dziś to raczej świetnie rozwijający się serwis, w którym pracuje wielu młodych ludzi, którzy kochają muzykę i o niej piszą.

 

Jak pośród tylu pasji, zainteresowań, aktywności znajdujesz czas dla siebie?

 

Pisanie tekstów na bloga, zbieranie materiałów, koncerty i konferencje to czas, w którym się realizuję, spełniam swoje pasje i marzenia. Nie mam czasu wolnego, bo nawet wyjście z przyjaciółmi do kina wykorzystam na bloga, bo mogę napisać recenzję z obejrzanego filmu. Z wyjazdu na koncert lub wypadu na narty również przygotowuję relacje. Czytelnicy chcą też wiedzieć, jak wygląda mój dzień dlatego tyle zdjęć można zobaczyć na moim instagramie.

 

10710997_842320129146207_8826423206805714165_n

 

Masz jakieś marzenia odnośnie swoich pasji bądź bloga?

 

Mam nieskończenie wiele marzeń, które mam nadzieję spełnią się w najbliższej przyszłości. W styczniu będę świętował trzecie urodziny mojego dziecka jakim jest blog. Chcę wprowadzić zmiany, żeby blog stał się moją wizytówką. Oprócz odświeżenia layoutu, zmieniam nazwę i wprowadzam teksty związane z lifestylem. Będę pisał o fajnych miejscach w Warszawie, pokazywał jak pracuję i dzielił się wiedzą na temat mediów. Będzie również więcej recenzji książek oraz spektakli. Moim marzeniem jest żeby wszystko poszło po mojej myśli i żeby taka odsłona bloga spodobała się czytelnikom. Szukam również mojej ukochanej płyty na winylu, The Black Eyed Peas The E.N.D. z 2009 roku. Niestety nie mogę nigdzie jej dostać, może ktoś ma namiary na osobę, która jest w posiadaniu? (śmiech) Marzę również o przeprowadzeniu wywiadu z Marylą Rodowicz, dotychczas mogłem tylko przez chwilę porozmawiać z artystką. Chciałbym również zobaczyć wiosną Warszawę z lotu ptaka. Dotychczas widziałem jedynie takie zdjęcia, mam nadzieję, ze wkrótce sam będę się mógł takim pochwalić.

 
Dla wszelkich pasjonatów muzyki mamy fantastyczny pomysł na prezent!
 

Weronika Kantor

 

Kamera… akcja!

Następna barwna postać, kolejna ciekawa pasja i nowa historia, poznajcie Fabiana! Szalony pasjonata, który w wolnej chwili zasiada za sterami kamery. Nakręca, montuje, a jego dzieła możemy podziwiać na youtube. Ma już na swoim koncie nie jeden sukces! Poza kamerą, uwielbia również operować pewnym czterokołowcem. Żeby dowiedzieć się więcej o Fabianie, jego zainteresowaniach i pasjach koniecznie przeczytajcie wywiad. Zapraszam!

 

Zajmujesz się nagrywaniem i montowaniem filmików! Opowiesz coś więcej o tym?

 

Zawsze mnie ciągnęło do aparatu. Na początku była to raczej zabawa z cyfrówką. Często latałem po mieście i nagrywałem wszystko to, co przykuło moją uwagę. Nagrywałem tak zwane głupoty, które były po prostu śmieszne i które pokazywałem znajomym. Jednak nastąpił moment przełomowy. Wrócił mój kolega ze Szkocji, gdzie pracował. Okazało się, że montuje filmy, więc znaleźliśmy wspólny język. Pojawiały się różne plany współpracy, przyszłości. No i w końcu kupiliśmy lepszy sprzęt, jakąś lustrzankę, którą mogliśmy tworzyć znacznie lepsze filmy i na poważnie się tym zająć.

 

10277450_591520647633516_6420159488739158595_n

 

Traktujesz to, jako swoją pasję?

 

Oczywiście, że traktuje to jako swoją pasję. To wręcz moja zajawka i to bardzo duża! Jestem mega podekscytowany, kiedy patrzę w aparat i tworzę kadr, który później zostanie wykorzystany. Nagrywanie to ogromna przyjemność tak, jak konsumowanie naprawdę dobrego jedzenia 

 

Z czego jesteś najbardziej dumny?

 

Nie wiem czy można nazwać to sukcesami, ale jest to dla mnie bardzo ważne! To, że mogę współpracować z ludźmi, którzy mi ufają oraz powierzają ciekawe zadania i misje. Sukcesem jest dla mnie to, że cały czas mogę się rozwijać, poznawać nowych ludzi i uczyć się nowych rzeczy. Ciągle coś się dzieje, różne zlecenia, nowe przygody. Ostatnio mieliśmy okazję współpracować ze znaną marką alkoholową, która sponsoruje naszego przyjaciela Dj Defa, który powierzył nam projekt. Szczerze mówiąc powstał z tego naprawdę fajny filmik promocyjny (https://www.youtube.com/watch?v=REiHfqv6SxI&noredirect=1).

 

Dużo czasu poświęcasz pasji?

 

Staram się poświęcać jak najwięcej czasu na nagrywanie. Wiadomo, tego czasu nie jest dużo, ponieważ pracuję też w sklepie odzieżowym, ale staram się pogodzić te dwa zawody w jak najlepszy sposób. Mam też fajnego, młodego szefa, z którym zawsze mogę się dogadać i dojść do porozumienia.

 

Dlaczego zdecydowałeś się na prowadzenie fanpage Fabdogtv?

 

Fanpage w tych naszych cudownych czasach to mega ważna sprawa. Gdzie miałbym się chwalić swoją twórczością i dawać sygnał ludziom, że działamy i coś robimy w tym kierunku? Wiadomo, są od tego różne formy reklamy, ale to trzeba mieć pieniążki, a na razie staram się je zdobywać, a nie wydawać. Jeśli Facebook daje mi darmową formę reklamy swojej działalności, to jak najbardziej jestem za tym, żeby z tego skorzystać.

 

Planujesz swoją przyszłość w tym zawodzie?

 

Jak najbardziej! Chciałbym mieć studio produkcyjne, w którym mógłbym zatrudniać ludzi i robić wszystko samodzielnie. Poczynając od grafiki po animacje aż po profesjonalne montaże dla dużych firm.

 

Masz jakieś „filmowe” cele, które chciałbyś zrealizować?

 

Filmowe cele są takie, żeby robić jak najwięcej i jak najlepiej się da. A tak naprawdę to jest marzenie, które będzie na pewno w przyszłości zrealizowane. Chciałbym nagrać film dokumentalny, z prawdziwego zdarzenia, który wzruszy widzów i dostarczy im wiele emocji.

 

Co Cię najbardziej fascynuję? Daje Ci największą satysfakcję jeśli chodzi o nagrywanie?

 

Lubię tworzyć i uzyskiwać naprawdę fajne efekty. Włączam guzik nagrywania w aparacie i dzięki temu powstaje coś, co mogę sprzedać lub komuś się tym pochwalić. To jest chyba największa satysfakcja.

 

Twoja pasja, to także jazda na desce! Dlaczego akurat deska?

 

Dlaczego deska? Chyba przez to, że wjechało to w nasze osiedle jako największa zajawka. Każdy z moich kolegów postanowił jeździć na desce. To też chyba przez to, że jak przychodziliśmy na boisko na naszym pięknym Ursynowie i widzieliśmy starszaków, którzy wykonują dobre triki to chcieliśmy być trochę jak oni. Od tego się właśnie zaczęło.

 

10863526_716169838501929_1070882181_n

 

Czy w tej dziedzinie masz jakieś osiągnięcia? Czy raczej traktujesz to jako hobby?

 

Kiedyś za małolata myślałem, że to będzie moja przyszłość, że będę tak zarabiał kasę i że będę miał dzięki temu wszystko. Trzeba było wziąć na to poprawkę. Mieszkam w Polsce, w której jest mała szansa dobrego rozwoju w tej dziedzinie i niewielu dobrych sponsorów, którzy ciągną za uszy abyś wypadł jak najlepiej. Kiedy zaczynałem, nie było skateparków. Jedyny był na metrze Wilanowska, ale do niczego się nie nadawał, był mały i obskurny. Nawet nie było warto na nim jeździć, lepiej już nam się jeździło na boisku, gdzie mieliśmy beton i budowaliśmy własne przeszkody. To był fajne, że po szkole od razu lecieliśmy na deskę na boisko. Pierwsze triki i ta satysfakcja, że coś się udało, komuś zaimponowałem.

 

Dalej jeździsz na desce?

 

Teraz jak mam 23 lata, to bardzo to ograniczyłem. Po siedmiu latach ciągłej jazdy na desce mam duże problemy zdrowotne. Ta pasja daje mi ogromną frajdę, jednak moje ciało czasem cierpi, szczególnie kolana, które są najbardziej obciążone. Teraz po prostu jeżdżę, wykonuję mniej ryzykowne triki. Więc jeśli wychodzę na deskę, to naprawdę staram się uważać. Nic na siłę, tylko dla siebie.

 

10872669_716512421801004_333337596_n

 

Pracujesz w sklepie z odzieżą streetwearową. Czy ta praca związana jest z Twoimi zainteresowaniami?

 

Moja praca sprawia mi mega przyjemność, chodzi o kontakt z ludźmi. Ja osobiście również lubię dobrze się ubrać. Nie wiem jak mi to wychodzi, ale chyba całkiem nieźle skoro jeszcze tu pracuję (śmiech). Lubię doradzać ludziom. Streetwear jest bardzo związany ze sportem deskorolki. Każdy kto jeździ ma dość charakterystyczny ubiór, konkretne marki, które dla nas, jeżdżących są rozpoznawalne. Cieszę się, że mogłem za dzieciaka jeździć, a teraz mogę pracować w fajnych warunkach z ciekawymi osobami, a przy tym dostawać za to pieniądze. Jak dla mnie idealnie! Dzięki tej pracy też poznaje różnych ludzi, zawieram nowe kontakty i znajomości, dzięki czemu ludzie dowiadują się o mnie, mojej pasji, Fabdog (https://www.facebook.com/fabdog?fref=ts) i dostaje nowe zlecenia odnośnie nagrywania, a to dla mnie w tym wszystkim jest najważniejsze. Nagrywanie to moja pasja i sposób na życie. Bardzo się cieszę, że mogę robić to, co naprawdę mnie kręci!

 

A dla wszystkich artystycznych dusz mamy ciekawy pomysł na prezent! Sprawdźcie także naszą propozycję jeśli szukacie takiego prezentu dla bliskiej osoby.

 

Weronika Kantor

 

„Skrzydła” pod Choinkę

Dla większości ludzi prezent na Święta to ciężki orzech do zgryzienia. Nie widzi się nam latanie w popłochu po sklepach w tłumie ludzi przeżywających to samo co my. Jednocześnie chcemy by nasz prezent trafiał w gust obdarowanego, nie nadwyrężając naszego portfela. Jako eksperci od prezentów zgodnie myślimy, że takim prezentem z pewnością jest lot w aerotunelu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Aerotunel to nowoczesny wynalazek wykorzystujący wentylatory dużej wielkości, które tworzą strumień powietrza o prędkości nawet do 310 km/h. Dzięki temu człowiek wchodząc do tunelu o zamkniętym obiegu jest w stanie unosić się w swobodnie powietrzu. Aerotunel może między innymi służyć rozwojowi umiejętności służb profesjonalnych. Przede wszystkim jednak pozwala zarówno profesjonalistom jak i amatorom doświadczyć ekstremalnej rozrywki i dostarczyć wyjątkowych wspomnień. Zawsze nad bezpieczeństwem uczestników dba kadra wyszkolonych i doświadczonych profesjonalistów. Dzięki nim, osobie biorącej udział w wydarzeniu zostaje jedynie dobra zabawa bez obaw o ewentualne zagrożenia jakie często niosą ze sobą sporty lotnicze.

aerodiumNEW2
Taka forma prezentu to alternatywa do upominków kurzących się jedynie na szafie, bądź do wełnianych skarpet. Odkładamy coś na półkę, wkrótce o tym zapominamy, by finalnie banalny prezent trafił do kosza. Coraz więcej ludzi deklaruje, że wolałoby by dostać podarunek w formie przeżycia. A przeżycie, którym jest lot w aerotunelu to propozycja, którą nie pogardziłby żaden miłośnik ekstremalnych wrażeń. Bardzo możliwe jest, że obdarowany podłapie „bakcyla” i prezent zamieni się w prawdziwą pasje. Możliwość poczucia emocji towarzyszących w przestworzach, tuż przy powierzchni ziemi to okazja, której nikt nie powinien zmarnować.

DSC_0929
Z pewnością osoba, która dostałaby taki prezent pod Choinkę byłaby zaskoczona. Może sama nie wie, że właśnie o tym marzy. Uczucie, które towarzyszy takiej zabawie z pewnością jest nie do opisania. Swobodne unoszenie się niczym ptak i uczucie wolności to coś czego obdarowany na pewno nie zapomni przez długi czas. Prezent realizowany jest w budynku, nie ma więc obawy o złą pogodę. Jest to niebalany prezent dla każdego kto lubi sporty ekstremalne. Atrakcyjny jest również fakt, że loty mogą odbywać się w parach. A kto nie chciał by przeżyć takiej chwili z najbliższą osobą? Kupując taki prezent możemy być pewni, że trafimy w dziesiątkę!

Sprawdźcie Lot w Aerotunelu w naszej ofercie i przekonajcie się sami, jak dużo radości może przynieść ta zabawa. W naszej ofercie znajdziesz najlepszy, najpotężniejszy tunel aerodynamiczny świata!

Skąd wzięła się tradycja ubierania choinki‭?

Święta Bożego Narodzenia to czas, który spędzamy z bliskimi, rodziną i przyjaciółmi, zasiadamy razem z nimi do stołu i spożywamy uroczystą kolację. Święta kojarzymy też z różnymi tradycjami, między innymi: przygotowaniem dwunastu potraw, obdarowywaniem prezentami, śpiewaniem kolęd, kładzeniem sianka pod obrus czy zostawieniem dodatkowego nakrycia dla zabłąkanego gościa.

 

W każdym domu różnie podchodzi się do tych zwyczajów – jedne są praktykowane, a inne nie. Każdy przygotowuje się do świąt w zgodzie z własnymi preferencjami, jednak co do jednego zwyczaju wszyscy są zgodni. Choinki pięknie wyglądają w naszych domach, a przy tym wprowadzają wyjątkową atmosferę. Przystrajamy je w najróżniejszy sposób, za pomocą bombek czy własnoręcznie wykonanych dekoracji. Na czubku drzewka zawieszamy gwiazdę bądź iglicę, zaś pod nią kładziemy prezenty. Choinka jest chyba stałym elementem we wszystkich domach, bo kto bez niej wyobraża sobie Wigilię?

 

1408993_71594995

 

Drzewko bożonarodzeniowe pełni nie tylko funkcje estetyczne. Tradycja jest przede wszystkim zakorzeniona w historii. Początków przystrajania choinki możemy doszukać się już w Alzacji – rejonie pogranicznym Francji i Niemiec, gdzie iglaste drzewka dekorowano jabłkami, orzechami, świecami oraz ozdobami z papieru. Miało to symbolizować rajskie drzewo, które w czasie przesilenia zimowego miało dawać nadzieję i być symbolem odradzającego się życia. Informacje na ten temat pochodzą głównie z XV i XVI wieku, a dokładniej z kazań kościelnych, w których krytykowano ten zwyczaj, traktując jako pogański. Mimo krytyki, tradycja ta zyskiwała coraz większe uznanie, między innymi za sprawą Marcina Lutra, który popularyzował ją na terenie protestanckich Niemiec. Z czasem także katoliccy duchowni zaczęli zachęcać wiernych do stawiania choinek na pamiątkę pierwszych rodziców – Adama i Ewy. Jabłka, którymi przystrajano drzewko, miały przypominać o grzechu pierworodnym i być symbolem płodności. Świece symbolizowały światłość czyli Chrystusa, ponadto były związane z kultem zmarłych. Jednak w praktyce o tym co zawieszano na drzewkach decydowała regionalna praktyka.

 

1435390_81952604-2

 

Zwyczaj w szybkim tempie rozpowszechnił się w całej Europie. Przykładowo we Francji, zapoczątkowała go w XVIII wieku Maria Leszczyńska (żona króla Francji Ludwika XV), która choinkami udekorowała Wersal. Pomysł ten zaczerpnęła u samego źródła, czyli z Alzacji, gdzie mieszkała kilkanaście lat. Z czasem choinki zaczęły pojawiać się również wśród mieszczan oraz na wsiach.

 

Do Polski zielone drzewko zawitało w XIX wieku. W niektórych regionach Polski południowej pojawiły się dopiero po II wojnie światowej. Tradycję tę praktykowano głównie w miastach. Na wsiach choinkę zastępowała podłaźniczka, czyli nic innego jak dzisiejsze stroiki świąteczne. Była to kawałek gałęzi jodły, sosny bądź świerku ozdobiony różnymi dekoracjami. Dawniej zawieszano ją pod sufitem, dziś w tym miejscu wiesza się jemiołę. Tradycja zawieszania podłaźniczki utrzymała się na wsiach aż do lat 20 XX wieku. Zwyczaj ubierania choinki ma swoje korzenie we wcześniejszych obyczajach, a dokładniej w słowiańskiej tradycji dekorowaniu snopu zboża, zwanego Diduchem (dos. Dziad). Był to zwyczaj związany z obchodami Święta Godowego. Pierwszy skoszony podczas żniw snop żyta, owsa lub pszenicy był ustawiany w chacie na Boże Narodzenie i trzymany do Święta Trzech Króli. Snop był uważany jako talizman chroniący przed złymi mocami, ponadto miał zapewnić urodzaj na przyszły rok.

 

Dawniej drzewka przystrajano ciasteczkami, pierniczkami lub innymi wypiekami. Były to także: orzechy, rajskie jabłuszka, własnoręcznie wykonane ozdoby z bibuły, piórek, wydmuszek lub słomy. Oprócz tego, na gałązkach zapalano świeczki i zimne ognie. Współcześnie na choince pojawiają się raczej kolorowe bombki, cukierki, papierowe ozdoby, anielskie włosy, lampki elektryczne i wiele innych. Większość z tradycyjnych elementów dekoracji ma swoje symbole:

 

Jabłka: symbolizują rajską jabłoń, ma zapewnić zdrowie i urodę,

 

Orzechy: zawijane w sreberko symbolizują dobrobyt i siłę,

 

Łańcuchy: przypominają o zniewoleniu grzechem, a także umacniają rodzinną więź i chronią dom przed kłopotami,

 

Światełka: oznaka Chrystusa, kult zmarłych, ma bronić przed ciemnościami i złem. Symbol życia i nadziei. Dawniej w Izbach ogień płonął przez całą noc wigilijną, tak aby przychodzące dusze przodków mogły się ogrzać,

 

Gwiazda betlejemska: ma pomagać w powrotach do domu,

 

Dzwoneczki: oznaczają dobra nowinę i radość,

 

Aniołki: opiekują się domem.

 

1433848_91782880

 

JAK POMYSŁOWO UDEKOROWAĆ CHOINKĘ?

 

Jak mówi znane przysłowie-co kraj to obyczaj. Jeżeli mówimy o dekorowaniu drzewek na Boże Narodzenie, w różnych krajach wygląda to inaczej. U Włochów na choince znajdziemy między innymi złote orzechy, czy laleczki. Niemcy poza bombkami dekorują drzewka między innymi drewnianymi zabawkami.

 

Nasze zwyczaje i upodobania odnośnie wystroju różnią się, lecz w wielu domach choinka co roku wygląda tak samo, bądź bardzo podobnie. Po świętach ozdoby chowamy do pudełek i przy kolejnych świętach ponownie te upiększamy nimi drzewka. Może warto coś zmienić? Oczywiście, nie chodzi o to aby co roku kupować nowe dekoracje. Czasem wystarczy jednak dokupić kilka elementów (szczególnie tych rzucających się w oczy np. łańcuch lub światełka), które nadadzą zupełnie nowy wygląd choince. Zawsze można własnoręcznie wykonać piękne ozdoby, które nie tylko będą dobrze wyglądać, lecz także będą napawały nas dumą. Ciekawym pomysłem jest przerabianie starych ozdób. Można nadać im zupełnie nowy wygląd,używając kolorowych papierów, koralików, brokatu, wstążek, materiałów, cekinów itp.

 

Głównymi kolorami, które dominują w naszych domach podczas Świąt Bożego Narodzenia są czerwień, zieleń, błękit oraz złoty i srebrny. Jednak warianty kolorystyczne coraz bardziej się zmieniają – Polacy odchodzą od tradycji. Najczęściej drzewko ma komponować się z wnętrzem mieszkania i resztą wystroju. Drzewko wygląda znacznie lepiej kiedy występuje na nim mniejsza ilość kolorów. Możemy wybrać dwa np.: srebrny i granatowy. Nie musimy również zapełniać każdej gałązki drzewa –minimalizm równie przynosi doskonałe efekty!

 

1408807_97817610

 

Choinka to bardzo istotny element Świąt. Przystraja nasze domy, jest symbolem życia oraz nadaje świąteczną atmosferę.Z czym jeszcze nam się kojarzy? Oczywiście ze świątecznymi prezentami, które kładziemy pod nią, aby później obdarować nimi bliskich. Poza tymi elementami, ważny jest również moment samego ubierania drzewka. Zazwyczaj robimy to z rodziną, dzięki czemu możemy wspólnie spędzić czas i razem przygotować się do wieczerzy wigilijnej.

 

Weronika Kantor, ekspert z firmy WyjątkowyPrezent.pl

Podniebna pasja Oli

Miałam ostatnio przyjemność przeprowadzić wywiad z fantastyczną osobą! Przedstawiam Wam Olę – miłośniczkę podniebnych podróży. Pasjonatka i pozytywnie zakręcona osoba, która prowadzi również bloga „Życie Stewardessy”. Zachęcam wszystkich do tej znakomitej lektury, bo może zainspiruje Was tak, jak zainspirowała mnie. A jeśli chcecie poznać bliżej Olę to polecam wywiad, w którym zdradza sekrety swoich zainteresowań.

 

10850908_853283688044703_1969751436_n

 

Twoja pasja to chmury, niebo i piękne widoki, czyli wszystko to co znajduję się wysoko nad ziemią! Możesz opowiedzieć coś więcej o tym?

 

Więc praca nie jest tylko pracą, jest to moja pasja, moje jedno ze spełnionych marzeń coś, co spełniło moje oczekiwania, nawet bardziej niż myślałam. Lotnictwo otacza mnie wszędzie, nawet wtedy kiedy opuszczam mury lotniska. Może ktoś pomyśleć, że jestem wariatką bo przecież jak można żyć ciągle pracą, czymś co jest naszym źródłem utrzymania? No cóż ja mogę. To jest coś co kręci. Te piękne widoki, te wszystkie wzbijające się maszyny, które są ciężkie, a mimo to unoszą się z taką łatwością. 🙂

 

Pracujesz jako Stewardessa! Dawno podjęłaś tę pracę?

 

Pracuję na pokładzie od blisko 2 lat. Podjęłam pracę, zaraz po ukończeniu liceum. Miałam wtedy 19 lat.

 

Czy zanim podjęłaś tę pracę pasjonowało Cię latanie? Czy zaczęło się to wraz z Twoją pracą?

 

Oczywiście. Moja miłość do lotnictwa powstała wtedy, kiedy byłam po raz pierwszy pasażerką na pokładzie mając jedyne 13 lat. Odbywałam wtedy swój pierwszy w życiu lot do Tunezji na obóz młodzieżowy. Potem wertowałam strony internetowe linii lotniczych po to by się napawać tymi dziewczynami w pięknych mundurach.

 

Dlaczego postanowiłaś zostać Stewardessą?

 

Ja jako osoba o dość dużej charyzmie, nie potrafiąca usiedzieć w miejscu, kochająca podróże, ludzi i samo latanie samolotem od dawna wyobrażałam sobie samą siebie na tym miejscu. Pierwszy lot sprawił, że narodziła się miłość do lotnictwa. Było to także bardzo dobrym pomysłem na to, żeby urozmaicić sobie życie i aby uczynić je niesamowitym 🙂

 

Jak udało Ci się dostać tę pracę? Z tego co mi wiadomo nie jest to wcale takie łatwe!

 

Poszukiwałam w stercie ogłoszeń takich ofert, które dotyczyły pracy na stanowisku personelu pokładowego. Znalazłam kilka i postanowiłam wysłać CV. Po jednym dniu od wysłania otrzymałam pozytywne rozpatrzenie mojej aplikacji i zostałam zaproszona na dzień rekrutacyjny. Udało się! Po pozytywnym ukończeniu szkolenia, które trwało 2 miesiące przyjęli mnie do załogi.

 

Jak wspominasz swoje początki na pokładzie samolotu?

 

Były dość trudne, ale tym samym ekscytujące. Miałam już mundur, miałam to na co pracowałam tak ciężko 6 tygodni, by przyswajać wiedzę jaką musimy posiadać do tego zawodu. Jednak nowy kraj, język trochę kolidowały z tym, że pasażerowie mówili tylko po włosku a ja nie, ponieważ wymagano od nas jedynie biegłej znajomości języka angielskiego a dostałam bazę we Włoszech.

 

Co najbardziej ekscytuje Cię w lataniu?

 

Widoki!! To jest coś takiego gdzie moje kolana się uginają za każdym razem. Uwielbiam moje biuro jakim jest niebo. Kocham tę atmosferę lotniczą. Samoloty, lotniska, ludzi odprawiających się na lot. Start i wzbijanie się w powietrze. Ekscytuje mnie to, że w ciągu kilku godzin z punktu A możemy dotrzeć do punktu B, gdzie jest całkiem inna pogoda, inni ludzie i kultura. Uwielbiam to, że jednego dnia mogę być np. w trzech krajach.

 

10846680_853286108044461_1744020284_n

 

Czy masz jakieś„powietrzne” marzenie?

 

Pewnie, natomiast póki nie zrealizuję nie mówię o tym nikomu 🙂

 

Dlaczego postanowiłaś podzielić się swoją pasją na blogu?

 

Uznałam to początkowo jako dobrą okazję by pisać ze względu na samotność, jaka otaczała mnie na obczyźnie. Wraz z biegiem czasu i z przybywająca liczbą osób dotarło do mnie, że piszę by wesprzeć moje bratnie dusze, pasjonatów latania. Chcę pomagać dziewczynom, aby łatwiej im się stawiało kroki do kariery stewardessy i żeby ludzie już latający mogli zobaczyć, co dzieje się u mnie na pokładzie. Ostatni powód to taki, że ten blog to mój piękny pamiętnik na przyszłość 🙂

 

Uchylisz nam rąbka tajemnicy prosto z pokładu samolotu?

Owszem. 🙂

 

 Czy miałaś jakieś ciekawe przygody podczas lotu?

 

Jest ich mnóstwo, niektórych już nawet nie pamiętam, ale mogę zapewnić, że samolot to takie miejsce gdzie zdarzają się rzeczy których na ziemi się nie zobaczy!

 

Czy na pokładzie samolotu zdarzają się zabawne sytuacje, o których nie wiedzą pasażerowie?

 

hmm oj tak np. wtedy kiedy śmiejemy się z ich głupoty , bo wprost nie można im przecież o tym powiedzieć, jeśli nie zagraża bezpieczeństwu lotu.

 

A może byli jacyś kłopotliwi pasażerowie?

 

Byli. Zdarzali i zdarzają się agresywni, tacy którzy lubią sobie zapalić mimo zakazu, tacy którzy lubią się kłócić o nic.

 

Jak wygląda życie stewardessy? Dużo czasu spędzasz poza domem?

 

Większość … mieszkam we Włoszech więc kiedy mam okazję wtedy staram się lecieć do Polski.

 

Gdzie do tej pory udało Ci się być? Jakie kraje zwiedziłaś? Gdzie mieszkałaś?

 

Powiem tak latam dla linii gdzie nie mamy pobytów ponieważ nasze trasy nie są długie obejmują one Europę i Afrykę płn. Zwyczajnie nie ma sensu dla przewoźnika by opłacać hotele. Natomiast mamy dużo zniżek od naszych linii i od innych i możemy z nich korzystać. Mieszkam we Włoszech od początku mojej kariery stewardessy.

 

Jak radzisz sobie z dala od bliskich?

 

Daję radę. Najgorsze były dla mnie początki. Teraz jest to już normalne. niestety, ale ta praca zobowiązuje do tego, by być elastycznym w stosunku do pracodawcy. Pracujemy także w święta, niedziele, soboty. Taki to już urok bycia Stewardessą. 🙂

 

Czy poza lataniem masz jakieś inne pasję? Jeśli tak, to proszę opowiedz o nich.

 

Tak jest to aktorstwo, oraz muzyka za czasów szkoły uczęszczałam na zajęcia teatralne i lekcje śpiewu w różnych placówkach, ale także i w teatrze Buffo. Ta pasja jest w moim sercu do dziś.

 

10850649_853283368044735_4443762_n

 

Jeśli nie zostałabyś Stewardessą, pewnie byłabyś dziś…?

 

Nie mam pojęcia pozostańmy na tym co jest i co mnie uszczęśliwia 🙂

 

Weronika Kantor.

 

Pasje naszych pracowników


Każdy z naszych pracowników jest zupełnie inny! Ale to co nas wszystkich łączy to pasje, które każdy z nas posiada. W swojej załodze mamy ciekawych, zwariowanych i pozytywnie zakręconych ludzi. Wśród nich znajduje się Paweł, który jest jednym z filarów działu produktu. Prywatnie jest gitarzystą, chociaż coraz bardziej interesuje go gitara basowa. Pasjonat muzyki, związany z nią od ponad 10 lat. W ostatnim czasie miałam okazję dowiedzieć się więcej na temat jego pasji, pracy i marzeń.

 

1010731_538673319522431_1986122892_n

 

Jak to wszystko się zaczęło?

 
Wraz z przyjacielem, który jest świetnym perkusistą, postanowiliśmy stworzyć zespół. To było moje pierwsze doświadczenie z muzyką. Oczywiście poza brzdąkaniem w domu.

 

Z czego jesteś najbardziej dumny?

 

Im więcej grałem, tym bardziej zmieniało się moje życie. Dzięki muzyce poznałem wielu ciekawych ludzi, a wraz z zespołem przeprowadziliśmy serię koncertów w różnych miastach w Polsce, a także we Francji i na Ukrainie.

 

Jak dużo czasu poświęcasz swojej pasji?

 

Staram się pogodzić moją pasję muzyczną z pracą w firmie. Zazwyczaj po pracy mam próby z zespołem, czasami jest ciężko, ale daje radę. (śmiech) Poza tym pracę w Wyjątkowym też traktuję jako pasję, lubię nawiązywać nowe kontakty biznesowe, negocjować warunki, wprowadzać nowe prezenty, które są aktywne, ciekawe i wyjątkowe. Tym samym myślę, że realizuję czyjeś marzenia. Ponadto nasi partnerzy to ludzie żyjący swoją pasją. Współpraca z nimi jest bardzo inspirująca.

 

A Twoje marzenia?

 

Jeżeli chodzi o moje marzenia to uwielbiam muzykę i podróżowanie, fajnie byłoby połączyć jedno z drugim.

Świąteczne Statystyki Polaków

W dzisiejszych czasach większość rzeczy można opisać za pomocą statystyk. Świąteczne prezenty Polaków nie są wyjątkiem. Liczby dotyczące naszych zwyczajów pozwalają nam na ujawnienie kilku ciekawych prawidłowości.
iStock_000017598062Small
Do ciekawostek dotyczących Bożego Narodzenia należy fakt, że w 2013 roku aż 40% Polaków zadeklarowało, że planuje kupić prezenty w Internecie. Jesteśmy pod tym względem w europejskiej czołówce. Kolejnym interesującym faktem jest to, że według przewidywań z ubiegłego roku, mieliśmy na Gwiazdkę obdarować statystycznie 6 – 7 osób. Dla porównania, Brytyjczycy mieli wręczyć podarki 13 osobom. W Polsce rośnie też liczba ludzi planujących wydać na święta więcej niż 1000 złotych (źródło: badania firmy Groupon). Suma ta jest jednak wciąż daleka od średniej kwoty, jaką Polacy planowali wydać na prezenty w 2012 roku. Wynosiła ona 341 złotych i była o 15 złotych wyższa niż w roku 2011. Osoby, które dwa lata temu zamierzały zakupić świąteczne prezenty za pośrednictwem Internetu miały wydać na nie dużo mniej – średnio 245 złotych. Chęć kupowania podarków przez Internet deklarował co czwarty badany. Więcej osób wolało dokonać zakupu w bardziej tradycyjny sposób: udając się do supermarketów – 46%, oraz centrów handlowych – 30% (źródło: badania firmy TNS). Oczywiście, istnieje grupa, która planuje wydać na prezenty znacznie większe sumy niż przeciętny Polak. W 2012 roku 9% ankietowanych deklarowało, że zamierza na świąteczne podarki przeznaczyć ponad 2000 złotych, zaś 4% ponad 5000. Wśród części ankietowanych małżeństw sam wydatek na podarunek dla partnera był planowany na poziome 3, 5, 7 tysięcy złotych. Osoby decydujące się na wydanie sum tej wysokości były zazwyczaj pracownikami korporacji bądź pracowały w jednym z wolnych zawodów (źródło: stefczyk.info).

 

Upragnionym prezentem na święta najczęściej były kosmetyki (75% badanych). Na drugim miejscu znalazły się ubrania i słodycze. Zarówno odzież, jak i słodkości zostały wymienione jako preferowany prezent przez 62% respondentów. Ponad połowa zapytanych stwierdziła, że chciałaby otrzymać biżuterię, według badań jednak tego rodzaju podarunek dostanie tylko 6% Polaków.
 
A jakie prezenty kupowaliśmy najczęściej? Decydowaliśmy się przede wszystkim na kosmetyki (40%) oraz słodycze (39%). Popularne były także zabawki, które chciało kupić 33% osób oraz odzież i obuwie, których zakup deklarowało 24% respondentów (źródło: badania firmy TNS).
 
Upodobania prezentowe oczywiście różnią się zależnie od grupy wiekowej. Osoby mające 30 – 49 lat deklarowały, że chciałyby otrzymać karty podarunkowe i bony towarowe (54% badanych). Ci zaś, którzy ukończyli 50 rok życia ucieszyliby się z książek (44%) oraz gotówki (48%). Ludzie mający 15-29 lat są zaś nastawieni na elektroniczne gadżety. 71% z nich chciałoby otrzymać telefon komórkowy zaś 63% odtwarzacze MP3. Zarówno sprzęt komputerowy, jak i tablety ucieszyłyby 61% badanych, natomiast sprzęt RTV i sprzęt fotograficzny – odpowiednio 57% i 56% respondentów (źródło: badania firmy TNS).
 
Niezależnie od tego, na jakie prezenty się zdecydujemy, zimowe miesiące to czas zwiększonych wydatków. W 2013 roku prognozowano, że na Święta, wyjazdy i Sylwestra wydamy astronomiczną kwotę 28 miliardów dolarów. Z tej ogromnej sumy 14,4 miliarda miało zostać przeznaczone na przygotowania do Bożego Narodzenia, 9,6 na obchody Nowego Roku, 4 natomiast na zimowe wypady (źródło: badania firmy KPMG). W 2013 roku wydatki związane ze Świętami Polacy planowali pokryć korzystając przede wszystkim z zaoszczędzonych pieniędzy. Największy odsetek osób, które planowały wykorzystać posiadane środki pieniężne znajdował się w grupie osób pomiędzy 18 a 34 rokiem życia. Tylko co dziesiąta osoba miała płacić kartą kredytową. Więcej ludzi, którzy decydowali się na skorzystanie z kredytu, znajdowało się wśród osób mających więcej niż 35 lat (18%) i 45 lat (16%) (źródło: badanie firmy Deloitte).
 
958674_85175254
Do innych interesujących faktów, które ujawnia nam statystyka, należą różnice w sposobie wydawania pieniędzy na Święta między płciami. Na przykład, więcej kobiet niż mężczyzn decydowało się na kupno prezentów już w listopadzie. Decyzję o zakupie podarków w tym miesiącu podjęło odpowiednio 30% kobiet i 18% mężczyzn. Kolejną różnicą jest skłonność do odkładania kupowania prezentów świątecznych na ostatnią chwilę. Robi tak 30% mężczyzn, w przypadku kobiet taka sytuacja zdarza się dwa razy rzadziej. Jeśli chodzi o czas kupowania prezentów, istnieje tez różnica między grupami wiekowymi. Starsi ludzie oraz osoby średnim wieku częściej dokonywały zakupu w listopadzie (31% i 26% odpowiednio), natomiast z respondentów z grupy wiekowej 18 – 24 lat decyzję o tak wczesnych zakpuach podjęło 16%. Co więcej, prawie jedna trzecia z osób w tym wieku zdecydowała się na kupowanie świątecznych podarków w ostatnie dni przed Wigilią (źródło: badanie firmy Deloitte). Podarunki kupujemy wcześniej między innymi dlatego, że obawiamy się grudniowego wzrostu cen. W 2012 roku z tego powodu niemal 20% Polaków kupiło prezenty w październiku i listopadzie. Obawy są uzasadnione: w tym okresie ceny popularnych urządzeń elektronicznych i artykułów żywnościowych wzrosły średnio o 4% (źródło: stefczyk.info).
 
By zdać sobie sprawę, jak zmieniają się nasze wydatki w okresie świątecznym, trzeba porównać je z inną częścią roku. 82% osób pracujących i 15% pobierających rentę lub emeryturę wyda o połowę więcej w grudniu niż w listopadzie. By poradzić sobie z takimi wydatkami, część z nas oszczędza. 6% zbierało pieniądze od 2 – 3 miesięcy. 8% ankietowanych nie jest natomiast pewna, czy wystarczy im pieniędzy, by kupić prezenty (stefczyk.info).
 
Niestety, wydawanie sum większych, niż jesteśmy sobie w stanie na to pozwolić, wiąże się z zaciąganiem pożyczek. Według badań z 2012 ze zbyt dużymi wydatkami kłopot ma 22% Polaków. Dodatkowe środki zyskują dzięki pożyczkom świątecznym (24%), zadłużaniu się u rodziny i znajomych (12%), braniu kredytów konsumpcyjnych i zaciąganiu chwilówek – 5% (stefczyk.info).
 
Statystyki świąteczne ujawniają pewne schematy działające w społeczeństwie. Pozwalają także ujrzeć święta Bożego Narodzenia z nieco innej perspektywy. Pamiętajmy jednak, że w tym czasie liczy się nie ile i komu daliśmy prezentów, a przebywanie z rodziną i miła atmosfera.
 
Michał Borowski, ekspert z firmy WyjatkowyPrezent.pl

 

Przeżycia podbijają Polskę!

Najnowsze badania OmniPBS nie pozostawiają żadnych złudzeń. Kultura wręczania prezentów w Polsce zmienia się. Jesteśmy z tego dumni!
 
iStock_000006534686Medium
 
Według badań zleconych przez WyjątkowyPrezent.pl w listopadzie 2014, na naszych oczach zmienia się mentalność społeczeństwa. Prezenty w formie przeżyć coraz częściej rozpalają wyobraźnię Polaków. Społeczeństwo zaczyna rozumieć, że doświadczenie jest potrzebne nie tylko w CV. Jak przedstawiają się wyniki badań?
 
 
Pytanie 1. Czy chciałbyś/chciałabyś otrzymać prezent w formie przeżycia?

 
 

muuu
 
 
Pytanie 2. Czy podarowałbyś/podarowałabyś taki prezent bliskiej osobie?
 
 

    • 85,1% – Tak lub może
    • 14,9% – Nie

 
 
Wyniki dla osób, znających tę formę prezentu.
 
 
Dla niektórych wyniki badań mogą być zaskoczeniem. Ale nie dla nas! Od 7 lat spełniamy marzenia i zmieniamy sposób myślenia o prezentach. Rezultaty badań na cieszą i motywują nas do dalszej pracy. Ciekawe co badania pokażą w przyszłym roku?
 
 
A czy Wy podarujecie w tym roku przeżycie? Sprawdźcie nasze prezenty na święta oraz prezenty dla firm!