„Poczuj Prędkość!” – prezentowy sposób na upały

Czujesz, że gorąco odbiera Ci siły witalne? A może częste opady nie pozwalają Ci się rozkręcić? Za kierownicą nie musisz się przejmować kapryśną pogodą, jesteś tylko Ty i moto emocje. WyjątkowyPrezent.pl ogłasza akcję „Poczuj Prędkość!” – najlepszy sposób by podkręcić lato.

speed_PL_FB_ph

 

Dlaczego latem namawiamy ludzi, by poczuli prędkość? Ponieważ pęd powietrza podczas przyspieszenia chłodzi gorące głowy lepiej niż kąpiel w morzu… pod warunkiem, że jedziemy ponad 200 km na godzinę.

Doświadczysz tego podczas jazdy naszymi superszybkimi samochodami. Przejażdżka takim autem to najlepszy pomysł na prezent. Każdy chciałby poczuć się jak król życia, choćby przez chwilę, a takie wrażenia gwarantuje jazda Ferrari, Lamborghini Gallardo czy Lotusem Exige. Z drugiej strony, po co się ograniczać? Weź je wszystkie! Konfrontacja: Ferrari vs Lotus Exige: co Ty na to? Albo pojedynek gigantów: Ferrari vs. Lamborghini vs. KTM. Po takiej dawce prędkości będzie Ci się wydawało, że cały świat porusza się w zwolnionym tempie.

speedTV_PL_ferrari

Mamy też coś dla chodzących własnymi drogami fanów bezdroży. Ci, którzy lubią czuć kontrolę, powinni przetestować Offroad 4×4. Masywny samochód terenowy z napędem na 4 koła pokona wszystkie przeszkody. W niemal każdym zakątku Polski masz możliwość odkrycia pereł widokowych z zupełnie nowej perspektywy.

speedTV_PL_offroad

Z kolei Quady dają poczucie bliższego obcowania z otoczeniem. Quad wślizgnie się wszędzie. Jazda quadem to adrenalina i zapach świeżej ziemi, brak ograniczeń. Wolność. Podobne uczucie, tylko na asfalcie, daje jazda motocyklem. Harley Davidson i inne choppery czekają na odkrycie: przejedź się nimi bądź pożycz na weekend. Nie bez powodu Dennis Hopper jeździł na takim motorze: legenda przyrosła do niego w takim stopniu, że powinien się już nazywać Dennis Chopper.

Każdy, kto ma rajdowe ciągoty powinien zacząć od Gokartów. Wszyscy mistrzowie szlifowali na nich swoje umiejętności. Gokarty to swoisty weryfikator: albo czujesz ten sport, albo nie. Tych, którzy zdadzą test Gokartów powinna zainteresować Jazda Bolidem Formuły 3. Czujesz się jak u bram raju, Formuła 3 daje Ci te same emocje co jazda z najlepszymi, z idolami. Wszystko na wyciągnięcie ręki.

speedTV_PL_gokartyKatowice_Trojmiasto

Jeżeli jeszcze się wahasz, trzymamy dla Ciebie w odwodzie najcięższy kaliber emocji. Monster Truck. Jazda czołgiem i innymi pojazdami wojskowymi. Monstrualne opony, chrzęst gąsienic, kilka ton ciężaru i to, co je łączy – nic, ale to nic nie stanie im na drodze. Przejażdżka czołgiem T-55 „Merida” pozwoli Ci spełnić wojskowe marzenia z dzieciństwa. A Monster Truck? Czy trzeba reklamować pojazd, którego moc miażdżącą  samochody oglądało się z wypiekami na twarzy?

speedTV_PL_tank

Poczuj Prędkość tego lata. Jest szansa, że moc jaka towarzyszy temu doznaniu pozostanie z Tobą do zimy. A wtedy Cię rozgrzeje.

Wznieśmy toast za rum i brytyjskich marynarzy!

Niech wszyscy zamilkną, dziś 44 rocznica najczarniejszego dnia w historii Wielkiej Brytanii. 31 lipca 1970 roku wszyscy marynarze z ojczyzny guinessa, nad którą nie zachodzi słońce zostali pozbawieni codziennego dołączanego do racji żywnościowych kieliszka rumu, od jakiego zaczynali każdy dzień w służbie królowej. Efektem gorącej dyskusji w Izbie Gmin był zakaz wydawania alkoholu marynarzom. Dzień, w którym grog chwiejnym krokiem przeszedł do przeszłości, nazwano Black Tot Day. Nie połączymy się z nim w bolesnej abstynencji, tak mili nie jesteśmy. Wzniesiemy za to kieliszki pełne…. no właśnie, oto kilka propozycji.

image (3)

Grog to nic innego jak silny trunek, najczęściej rum, rozcieńczony wodą. Dziwny wydaje wam się pomysł psucia alkoholu wodą? Są bardziej zakręcone połączenia i sposoby podawania wódki, wina czy piwa z różnych stron świata. Co najchętniej piją Polacy? Ostatnie badania, opublikowane w 2012 roku, obalają stereotyp zalanego Polaka z czerwonym nosem. Według raportu na każdego z nas przypada rocznie 9,25 litra wypitego czystego alkoholu, a na statystycznego obywatela UE 10,7. Na imprezowym stole obok schłodzonej wódki coraz częściej stawiamy też wina, głównie dla pań oraz piwa, szczególnie te smakowe z lokalnych browarów. Chociaż to naprawdę super, że odkrywamy inne niż żołądkowa napitki, to nie łudźcie się – nie jesteśmy oryginalni i nie zaskoczylibyśmy żadnego Azjaty lub południowoamerykańskiego Indianina. Przekonajcie się, czy znacie te egzotyczne, słodkie albo obrzydliwe, alkoholowe wariacje.

image

Wódka – podobno nie musi smakować. A jednak ludzie starają się do szumu w głowie i porannego kaca dodać trochę przyjemności podniebienia. Amerykanie wymyślili zatem wódkę o smaku korniszonów, bekonu, popcornu z masłem, gofrów i lukrowanych pączków zajadanych przez pilnujących prawa kowbojów. Francuzi dorzucili do tego alkohol aromatyzowany czekoladowymi ciastkami, muffinkami i tortem, jakby życie w cieniu Luwru wymagało dodatkowej osłody. Ich odwieczni rywale Anglicy produkują ekskluzywną wódkę o smaku trufli perigordzkich, domyślamy się więc dlaczego na twarzy eleganckiej księżnej Kate ciągle gości uśmiech.

image (1)

Było słodko, miło i oryginalnie, ale teraz ostrzegamy. Wkraczamy w trunki, które mogłyby kogokolwiek skusić tylko wtedy, gdyby dochodziła trzecia w nocy, impreza odbywałaby się na pustkowiu wśród działkowych ogródków, a do najbliższego monopolowego mielibyście z jakieś 50 km. Najstarszy zawodnik w tej konkurencji to chicha, wyrabiana już w czasach imperium Inków z przeżutych ziaren kukurydzy umieszczanych w ciepłej wodzie, aby sfermentowały. W Nepalu i Indiach imprezowicze piją sporządzaną z ziaren prosa tongbę, w Mongolii kumys z mleka klaczy, w Wietnamie ryżową wódkę barmani doprawiają jadowitym wężem wkładanym do butelki. Eskimosi radzą sobie w trudnych warunkach przyrody na swój sposób: upolowaną i zabitą mewę zalewają wodą i odstawiają, by sfermentowała. Anglicy, pojawiają się w tekście o alkoholu tak często w końcu nieprzypadkowo, produkują najmocniejsze i najdroższe piwo na świecie. Zawiera ono 55% alkoholu, a jego butelka podawana jest w ciele martwej wiewiórki, zająca albo gronostaja – to ostatnie zapewne w przypadku lorda z własną posiadłością.

image (2)

Odetchnijmy, bo był to ciężkostrawny koktajl. Odstawmy kieliszek i zastanówmy się – jak elegancko zamówić wódkę w knajpie? Dlaczego mamy ciągle mówić: wódeczkę, lufę i shota poproszę? A co z pięknymi słowami na określenie wódki takimi, jak szpachlówka, kira, berbelucha, ćmaga, chira, ślepotka, woniączka czy monopolka? Czy są jeszcze wśród nas tacy, którzy pamiętają te określenia?
Zbliża się koniec tygodnia, wybierzcie coś wyjątkowego do picia, niekoniecznie wino. Możecie też zdać się na barmana i ze zniewalającym uśmiechem zamówić kieliszek berbeluchy.

Na zdjęciu poniżej nasz autorski napój bogów – wyjątkowa mieszanka wódki, whisky, martini, wina, soku pomarańczowego i jabłkowego z kilkoma solidnymi łyżkami cukru. Niezwykłe wrażenie wieczorem i rankiem następnego dnia zapewnione. Wypróbujcie i dajcie nam znać jak smakowało.

image (5)

Zdjęcia pochodzą z http://morguefile.com/

Dziś Międzynarodowy Dzień Koleżeństwa – dokąd pójdziesz z przyjaciółmi?

Możemy się z nimi nie zgadzać, sprzeczać o drobnostki i po każdej kłótni obiecywać sobie, że nigdy więcej się do nich nie odezwiemy – koniec końców zawsze podnosimy telefon i zarządzamy wspólny wypad na miasto, bo nie potrafimy żyć bez naszych koleżanek i kolegów. Zbierajcie znajomych, dziś świętujemy 4 Międzynarodowy Dzień Koleżeństwa.

image (7)

To młodziutkie święto zostało proklamowane przez Organizację Narodów Zjednoczonych 27 kwietnia 2011 roku w szczytnym celu. Ma promować ideę przyjaźni między narodami i państwami, kulturową różnorodność i szacunek dla praw człowieka. Tradycja Międzynarodowego Dnia Koleżeństwa jest jednak znacznie bardziej egzotyczna i starsza. W trakcie pewnego słonecznego, lipcowego popołudnia 1958 roku w mieście Puerto Pinasco w sercu Paragwaju Ramon Artemio Bracho, jedząc obiad z dobrymi znajomymi, uznał przyjaźń za coś tak wyjątkowego, że z pewnością zasługującego na własne święto. Bracho zgłosił ten pomysł do ONZ i przez wiele lat przekonywał, że być może to właśnie drobne gesty koleżeństwa są drogą do rozwiązania najpoważniejszych konfliktów między krajami. Wreszcie, trzy lata temu przyznano mu rację, a idea Międzynarodowego Dnia Koleżeństwa powoli rozprzestrzenia się od tamtego czasu na cały świat, w tym roku docierając również do Polski. Ambasadorem Przyjaźni od 1998 roku jest Kubuś Puchatek, a czy jemu i słodkiemu małemu co nieco ktokolwiek może się oprzeć?

W wielu miejscach świata ludzie świętują razem z przyjaciółmi na mnóstwo różnych sposobów. W krajach Ameryki Południowej Wymieniają się kolorowymi kartkami z zabawnymi życzeniami, a w Indiach lub Nepalu dają sobie w prezencie zrobione własnoręcznie z barwnych nici bransoletki. Każdego 30 lipca w Nowym Jorku startuje Międzynarodowy Bieg Przyjaźni, którego trasa zaczyna się pod siedzibą ONZ, a kończy na zielonej trawce i hot dogach w Central Parku.

image (6)

Czy specjaliści od niezwykłych przeżyć, jazdy offroad i flyboardu mogli opuścić taką okazję do wypadu z biura? Plan obchodów tegorocznego Międzynarodowego Dnia Koleżeństwa szlifowaliśmy od dawna i z dumą stwierdzamy, że zrealizowaliśmy go w 100%. Zgadzało się wszystko: coś chłodnego do picia, frisbee i sprzęt do badmintona. Szef wszystkich szefów, kierownicy, copywriterzy i dziewczyny z Działu Obsługi Klienta – na Pola Mokotowskie wpadli wszyscy. Nic tak dobrze nie łagodzi stresu jak śmiech, kolorowa piłka i trochę przemocy. Zanim rozłożyliśmy się wygodnie na trawie, zagraliśmy więc w starego i dobrego zbijaka, a niektórzy z nas przypomnieli sobie dzięki temu swoje traumy z lekcji wf w podstawówce. W końcu czego się nie robi w imię przyjaźni i pokoju na świecie.

image (5)image (3)
A Wy jak będziecie świętowali? Chyba nie odpuścicie takiego ważnego dnia? Kino, knajpa, trawka w parku a może bardziej aktywnie i ekstremalnie? Wstańcie sprzed kanap i komputerów, spójrzcie za okno, zastanówcie się z kim chcielibyście spędzić ten gorący dzień, a potem niech poniesie Was fantazja! Rzućcie okiem na nasze zdjęcia, spełniając Wasze marzenia, sami bawimy się świetnie. Zróbcie kilka fotek sobie i przyjaciołom, pochwalcie się nimi na naszym profilu na facebooku.

image (4)

Dlaczego ludzie skaczą na spadochronach?

Skoki spadochronowe od zawsze budzą wiele emocji. Jedni nie są w stanie zrozumieć, dlaczego spadochroniarze pragną tak ekstremalnych przygód. Inni podczas skoku odnaleźli swoją pasję, bez której nie wyobrażają sobie życia. Skoku samego w sobie nie da się opisać w prosty sposób. My postaramy się odpowiedzieć na pozornie banalne pytanie: „Dlaczego ludzie skaczą ze sprawnego samolotu?”

 Langevari4

Zaraz po pierwszym pytaniu często pojawia się drugie: „Czy to w ogóle bezpieczne?”

 

Spadochroniarstwo w gruncie rzeczy jest bezpiecznym sportem. Po pierwsze, sprzęt używany do skoków musi spełniać bardzo surowe kryteria. Powinien być wykonany z nowoczesnych, wytrzymałych materiałów i nie może nosić nawet najmniejszych śladów zużycia. Wyposażenie jest regularnie kontrolowane, zarówno jeśli chodzi o zmęczenie materiału jak i o sam sposób spakowania spadochronu. Bez inspekcji osprzętu, żaden skoczek nie wyruszy na podbój chmur. Po drugie, istnieje wiele udogodnień, które zapewniają bezpieczeństwo i dobrą zabawę. Należy wspomnieć chociażby o elektronicznych wysokościomierzach sygnalizujących moment, w którym trzeba otworzyć spadochron, samowyzwalaczach pomagających w razie zbyt wolnych reakcji i zapasowym spadochronie. A to tylko część wyposażenia spadochroniarza! Po trzecie, instruktorzy. Pierwsze skoki są wykonywane w tandemach, w których tak naprawdę to doświadczeni specjaliści są odpowiedzialni za przebieg lotu. Wprawa pozwala im w pełni kontrolować sytuację…i innych spadochroniarzy. Nie chodzi wyłącznie o zachowanie odpowiedniej odległości podczas skoku. Jeżeli instruktor widzi, że jego kolega jest przeziębiony, zmęczony lub z innych przyczyn nie może w pełni skupić się na skoku, zwróci mu uwagę na ziemi. O sprzęt i instruktorów nie ma się co bać!

 

No dobrze, ale dlaczego ludzie skaczą? Motywacje są naprawdę różne, postaramy się wymienić te najpopularniejsze:

dreamstime_m_17198686

1.Strach. Ludzie zwyczajnie chcą się bać. Ktoś spyta: „Jak to? Przecież przed chwilą pisaliście, że to bezpieczne!” To prawda, spadochroniarstwo jest jednym z bezpieczniejszych sportów ekstremalnych. Mimo zagrożenia ograniczonego do minimum, wielu osobom strach zagląda w oczy. To z tego samego powodu oglądamy horrory – niby nic się nie stanie, ale lęk potrafi chwycić za gardło. Wraz z nim pojawia się jego siostra bliźniaczka – adrenalina. Dreszczyk emocji jest jednak nieporównywalnie większy niż nawet przy najstraszniejszej grze lub horrorze.

 

2. Głęboki relaks. Od momentu, w którym skoczek pojawia się na lotnisku, zaczyna myśleć zadaniowo. Początkujący skupiają się na radach instruktorów, starają się perfekcyjnie wykonywać polecenia. Dla nich liczy się tylko obecna chwila. Wiele osób wybiega myślami w przyszłość i zastanawia się, co będzie w powietrzu. Najwięcej takich rozmyślań pojawia się w trakcie wznoszenia samolotem. Wraz ze wzrostem wysokości rośnie również dystans do codziennych zmartwień. Na górze nie myśli się już o problemach w pracy, nieumytych talerzach czy planie emerytalnym. Wszystkie troski zostają na ziemi. Po wyskoczeniu z samolotu nie ma już odwrotu, nie można się cofnąć do kabiny. Instruktorzy powtarzają tę informację jak mantrę. Po oswojeniu się z tą świadomością sam skok jest przygodą życia. Czysta euforia i adrenalina, nic więcej,

dreamstime_m_2113755

3. Walka ze strachem. Ludzie chcą przestać się bać. Zgadza się! Ludzie chcą pokonać swój lęk przed wysokością i przestrzenią. Skok ze spadochronem pozwala im przezwyciężyć słabość, zwiększa ich wiarę w siebie i sprawia, że czują się odważniejsi niż kiedykolwiek przedtem. Rodzaj zwalczanego lęku może być dowolny. Zawsze można sobie powiedzieć: „Skoczyłem ze spadochronem, a boję się zaśpiewać na karaoke? Pewnie, że nie!” Skok staje się punktem odniesienia do codziennych wyzwań, pozwala nabrać dystansu do stresujących sytuacji.

 

4. Adrenalina! To w poszukiwaniu tej czarodziejskiej substancji ludzie opuszczają swoją strefę komfortu, podejmują wyzwania, ryzykują w ekstremalnych warunkach. Jazda Ferrari, motocross, skok na bungee czy w końcu spadochroniarstwo – to tylko niektóre przeżycia zapewniające maksymalną dawkę adrenaliny. Skoki tandemowe mają przewagę nad innymi doświadczeniami – nie wymagają żadnej praktyki. Wystarczy wykonywać polecenia specjalisty i trzymać się planu poznanego na szkoleniu. Po wylądowaniu na ziemi każdy odczuwa dokładnie to samo – nieporównywalną z niczym innym euforię, połączoną z poczuciem wszechmocy i ogromną dumą. Wokalista zespołu Dżem śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile, a ta chwila z pewnością wybija się przed inne.

shutterstock_97942175

5. Marzenie. Wiele osób śni o lataniu, nieograniczonej wolności i zobaczeniu świata z nieznanej perspektywy. Póki co ludzie nie nauczyli się jednak latać bez dodatkowych maszyn. Lot samolotem czy szybowcem nie gwarantuje wolności i wiatru we włosach. Alternatywą jest właśnie skok ze spadochronem. Dla niektórych to sam skok, a nie uczucie lotu jest spełnieniem marzeń. Inni decydują się na przygodę pchani czystą ciekawością. Nie przemawiają do nich suche liczby, nagrania wideo czy relacje znajomych. Chcą wszystkiego doświadczyć na własnej skórze.

 

6. Presja społeczna. Skok ze spadochronem to genialny prezent na osiemnastkę, wieczór kawalerski czy też pięćdziesiąte urodziny. Nie każdy obdarowany zdecydowałby się jednak na skok gdyby nie wsparcie i doping bliskich. To ogromna motywacja do walki ze strachem. Ponadto nikt nie chce zawieźć pokładanym w nim nadziei, a wręcz przeciwnie, często chcemy coś sobie udowodnić. Taki oryginalny prezent często zamienia się w przygodę życia, staje się sposobem na stres lub nową pasją.

iStock_000006441596Medium

7. Pasja. „Oddałem skok, było niesamowicie! Prędko nic tego nie przebije. Ale co teraz?” Dla wielu skydiving staje się sposobem na nudę i codzienność. Nic dziwnego, to jedno z najbardziej ekstremalnych przeżyć jakie można sobie wyobrazić. Przez pierwsze kilkanaście lub kilkadziesiąt skoków, sprawdzamy swoją wytrzymałość, zaczynamy odnajdować się w nowej rzeczywistości. Poznajemy nowe osoby zafascynowane tym samym co my. Spadochroniarze to osoby otwarte, przyjazne i posiadające dystans do siebie. Jak można się smucić mając tak cudowną pasję? Niesamowite doświadczenie i wspaniali ludzie sprawiają, że coraz więcej osób zakochuje się w skokach.

 

8. Samodoskonalenie. Dla niektórych najważniejsza jest zabawa. Inni nie różnią się od innych sportowców – chcą sięgać wyżej, być coraz lepsi, pokonywać kolejne granice. Jest wiele różnorodnych specjalizacji i kategorii spadochroniarstwa. Niektórzy chcą lądować coraz precyzyjniej. Przykładem może być Jacek Brzeziński, mistrz świata w skakaniu do celu. W 2008 roku, aby uzyskać tytuł, skoczył z wysokości 1000 metrów i trafił piętą w punkt o średnicy 2 centymetrów… 5 razy z rzędu. Inni zaczynają praktykować BASE jumping, czyli skoki m.in. z wieżowców, urwisk lub mostów. Mała (w porównaniu z czterema kilometrami) wysokość nie pozostawia wiele czasu na reakcję, wymaga absolutnej precyzji i niewiarygodnego refleksu. Nawet powiedzenie „sky is the limit” powoli traci na aktualności. Najlepszym tego przykładem jest Felix Baumgartner, który 14.10.2012 roku oddał skok z prawie 39 kilometrów, czyli ze stratosfery. To odległość niecałych 169 Pałaców Kultury i Nauki postawionych jeden na drugim.

 

A Wy dlaczego skaczecie lub dlaczego chcielibyście skoczyć? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach! Sprawdźcie też jakie Skoki ze Spadochronem mamy w naszej ofercie i gdzie możecie wyskoczyć na przygodę!